
Adrian Zandberg zaryzykował karierę dla idei. Dlaczego świadomie odrzucił fotel w rządzie? Jego historia to dowód, że konsekwentna polityka jest możliwa.
Adrian Zandberg to polityk, którego trudno jednoznacznie zaszufladkować. Urodził się się 4 grudnia 1979 roku w duńskim Aalborgu. Ta informacja często jest przywoływana w mediach jako źródło jego fascynacji skandynawskim modelem państwa opiekuńczego. Do Polski jego rodzina powróciła w drugiej połowie lat osiemdziesiątych.
Zanim na dobre wszedł do wielkiej polityki, dał się poznać jako sprawny organizator i analityk rzeczywistości społecznej. Jego droga życiowa obejmuje zarówno sale wykładowe, jak i biura firm technologicznych – co wyróżnia go na tle typowych polskich parlamentarzystów, którzy często nie mają doświadczenia poza sferą budżetową.
Posiada rzadką umiejętność łączenia wiedzy akademickiej z praktyką w branży IT. Zandberg jest doktorem nauk humanistycznych, ale zawodowo przez lata realizował się jako programista, tworząc bazy danych i aplikacje mobilne. Ta dwoistość kompetencji pozwala mu patrzeć na państwo zarówno przez pryzmat procesów historycznych, jak i nowoczesnych rozwiązań cyfrowych. Widać to w jego postulatach dotyczących cyfryzacji usług publicznych.
Edukacja odegrała ogromnie ważną rolę w kształtowaniu światopoglądu lidera partii Razem. Uczęszczał do liceum w Warszawie, a następnie podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim. Tam też, w Instytucie Historycznym, obronił pracę doktorską poświęconą brytyjskiej i niemieckiej lewicy socjaldemokratycznej. Jego kariera zawodowa obejmowała pracę dydaktyczną – był wykładowcą w kilku placówkach, w tym w Wyższej Szkole Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia.
Równolegle rozwijał kompetencje w branży IT. Działalność publiczną zaczynał bardzo wcześnie. Jako młody człowiek angażował się w prace Federacji Młodych Unii Pracy (organizacja młodzieżowa) – związanej z lewicą. W tamtym okresie współtworzył pismo “Nowy Obywatel” i aktywnie działał w stowarzyszeniu Młodzi Socjaliści. Już wtedy dał się poznać jako człowiek ideowy, krytykujący neoliberalny kierunek transformacji ustrojowej i upominający się o prawa słabszych grup społecznych, co stało się fundamentem jego późniejszej drogi.
Prawdziwy przełom w karierze Zandberga nastąpił w 2015 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi. Wtedy, jako jeden z liderów nowo powstałej formacji, wziął udział w debacie telewizyjnej, która wstrząsnęła opinią publiczną. Jego wystąpienie zostało ocenione jako jedno z najlepszych, co dało partii Razem wynik pozwalający na uzyskanie subwencji – choć nie wystarczyło na mandat posła. Przez kolejne cztery lata konsekwentnie budował struktury ugrupowania w terenie, nie posiadając immunitetu ani dostępu do sejmowej mównicy. Był to czas wytężonej pracy, spotkań z pracownikami i wspierania protestów społecznych.
W 2019 roku, startując z list Lewicy (w ramach porozumienia SLD, Wiosny i Razem), Adrian Zandberg uzyskał imponujący wynik w Warszawie, zdobywając ponad 140 tysięcy głosów. Ten sukces potwierdził jego pozycję jako jednego z najważniejszych polityków po tej stronie sceny politycznej. Jego kariera to pasmo konsekwentnych działań, których zwieńczeniem był start w wyborach prezydenckich wiosną 2025 roku.
W strukturach swojego ugrupowania Adrian Zandberg od początku pełnił funkcję kluczową. Partia Razem przez długi czas unikała jednak jednoosobowego przywództwa, stawiając na kolegia zarządcze. Polityk zasiada w zarządzie krajowym a od 2022 roku, po zmianach statutowych, jest oficjalnie współprzewodniczącym partii. Jego rola wykracza jednak daleko poza formalne stanowiska. Jest głównym strategiem i twarzą medialną formacji. To on najczęściej reprezentuje stanowisko ugrupowania w kluczowych debatach ogólnopolskich.
Działacze widzą w nim osobę, która dba o wyrazistość partii. Zandberg pilnuje, aby nie skręciła w stronę politycznego centrum. Jego przywództwo opiera się na autorytecie merytorycznym i zdolności do mobilizowania aktywu. Decyzje Adriana Zandberga ustawiają kurs całej partii. To on narzucił specyficzne warunki sojuszy z takimi podmiotami jak Nowa Lewica, PPS czy Unia Pracy. W efekcie Razem jest postrzegane jako silny i niezależny podmiot na politycznej mapie kraju.
Fundamentem działalności Adriana Zandberga jest głębokie przekonanie o konieczności budowy nowoczesnego państwa dobrobytu. Polityk opowiada się za modelem, w którym państwo bierze na siebie odpowiedzialność za jakość usług publicznych, a nie tylko pełni rolę “nocnego stróża”. Jego poglądy gospodarcze opierają się na progresji podatkowej – uważa, że najbogatsi i wielkie korporacje powinny w większym stopniu dokładać się do budżetu. Konsekwentnie walczy o poprawę standardów w ochronie zdrowia, postulując drastyczne zwiększenie nakładów do poziomu 8% PKB. Ważnym elementem jego agendy jest także mieszkalnictwo. Zandberg promuje budowę tanich mieszkań na wynajem przez samorządy i państwo, krytykując dominację deweloperów.
W kwestiach światopoglądowych jest zwolennikiem pełnej liberalizacji prawa aborcyjnego oraz wprowadzenia związków partnerskich i równości małżeńskiej. Jego socjaldemokratyczna wizja obejmuje również silny rozdział kościoła od państwa oraz świecką edukację.
W centrum zainteresowania polityka znajduje się także ochrona praw pracowniczych. Jako poseł wielokrotnie interweniował w sprawach łamania kodeksu pracy, wspierając związki zawodowe i pracowników budżetówki. Postuluje za skróceniem tygodnia pracy do 35 godzin przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Argumentuje to wzrostem wydajności i koniecznością zachowania balansu między życiem prywatnym a zawodowym.
Drugim filarem jest polityka mieszkaniowa – Zandberg chce systemowego rozwiązania kryzysu poprzez publiczne inwestycje, a nie dopłaty do kredytów, które jego zdaniem jedynie podbijają ceny.
Trzecim obszarem jest transformacja energetyczna. Polityk podkreśla, że środowisko naturalne wymaga natychmiastowej ochrony, ale koszty zmian klimatycznych nie mogą obciążać najuboższych. Opowiada się za rozwojem energetyki jądrowej oraz OZE (Odnawialne Źródła Energii) jako miksu gwarantującego Polsce suwerenność energetyczną i niskie emisje. Zdecydowanie sprzeciwia się importowi paliw kopalnych z Rosji.
W toku swojej aktywności parlamentarnej Adrian Zandberg był inicjatorem lub twarzą wielu głośnych projektów ustaw. Jednym z najważniejszych była propozycja “Leki za 5 zł”, mająca zapewnić realny dostęp do farmakoterapii dla seniorów i osób przewlekle chorych. Mocno angażował się w projekt podwyżek dla “budżetówki”. Argumentował, że zamrażanie płac w dobie inflacji to de facto ich obniżka. Wspierał inicjatywy mające na celu oskładkowanie “umów śmieciowych”, by każdy pracownik miał prawo do emerytury i płatnego zwolnienia lekarskiego.
Ważnym elementem jego działalności jest walka o transport publiczny. Polityk promuje projekt “Polska na torach”, który zakłada walkę z wykluczeniem komunikacyjnym w mniejszych miejscowościach poprzez odbudowę połączeń autobusowych i kolejowych. Wspiera także postulaty dotyczące legalizacji marihuany oraz zaprzestanie karania osób, które pomagają w aborcji. W tym temacie stoi ramię w ramię z organizacjami kobiecymi i ruchami miejskimi.
Obecność Zandberga przy Wiejskiej wprowadziła nową jakość do debaty sejmowej. Jako poseł dwóch kadencji (wybrany ponownie w 2023 r.) dał się poznać jako jeden z najaktywniejszych mówców, punktujących błędy rządzących bez względu na to, czy był to rząd PiS, czy obecna koalicja 15 października. Jego wystąpienia charakteryzują się wysokim poziomem merytorycznym i brakiem personalnych wycieczek, co zjednuje mu szacunek nawet u politycznych oponentów. Obecnie, po udziale w wyborach prezydenckich, Zandberg funkcjonuje już poza klubem Lewicy, tworząc niezależne koło Razem. Decyzja o nieprzyjęciu teki wicepremiera w 2024 roku była szeroko komentowana – polityk uznał, że bez gwarancji realizacji programu mieszkaniowego i zdrowotnego, wejście do rządu byłoby oszustwem wobec wyborców. Współpraca z kolejnymi premierami Polski wymagała od niego zawsze maksymalnej ostrożności. To bezkompromisowe podejście sprawia, że w parlamencie pełni rolę “sumienia lewicy”, recenzując ustawy pod kątem ich wpływu na zwykłych obywateli.
W Sejmie polityk koncentruje się na pracy w komisjach, gdzie szczegółowo analizuje projekty ustaw gospodarczych i społecznych. Szczególną uwagę poświęca budżetowi państwa. Regularnie składa poprawki zwiększające finansowanie nauki i ochrony zdrowia. Interweniował w setkach spraw dotyczących bezprawnego zwalniania pracowników, mobbingu czy nieprzestrzegania przepisów BHP. Dotyczyło to często problemów w zarządzaniu spółkami skarbu państwa.
Jako poseł, wykorzystuje mandat do nagłaśniania patologii w spółkach skarbu państwa oraz instytucjach publicznych. Głośnym echem odbiły się jego interpelacje dotyczące klauzuli sumienia w szpitalach oraz braku dostępu do legalnej aborcji. Adrian Zandberg aktywnie działał na rzecz wprowadzenia renty wdowiej oraz nowelizacji kodeksu karnego w zakresie definicji zgwałcenia. Jego aktywność nie ogranicza się do głównej sali plenarnej. Równie aktywnie działa poza posiedzeniami Sejmu, regularnie biorąc udział w posiedzeniach podkomisji. Tam walczy o szczegółowe zapisy chroniące pracowników platformowych i osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych.
Relacje Zandberga i jego partii z resztą lewicy ewoluowały dynamicznie. Przez większość poprzedniej i początek obecnej kadencji, Razem współpracowało w ramach Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy (wraz z Nową Lewicą, PPS i Unią Pracy). Było to małżeństwo z rozsądku, które pozwoliło wprowadzić reprezentację do Sejmu, mimo różnic programowych i strategicznych. Zandberg, jako wiceprzewodniczący klubu, ściśle współpracował z przewodniczącym Lewicy, by głos partii Razem był zawsze słyszalny. Jednakże różnice w podejściu do rządu Donalda Tuska (Nowa Lewica weszła do rządu, Razem pozostało w opozycji merytorycznej), doprowadziły do narastających napięć. W efekcie, jesienią 2024 roku, partia opuściła wspólny klub, tworząc własne koło. Zandberg podkreślał, że wprowadzenie zmian systemowych wymaga odwagi, której zabrakło koalicjantom, a dalsze firmowanie polityki niespełnionych obietnic byłoby błędem. Mimo rozłamu, w kwestiach kluczowych dla praw człowieka, nadal zdarza im się głosować wspólnie.
Wizerunek Adriana Zandberga jest spójny i przemyślany. Postrzegany jest jako “ideowiec” – polityk, dla którego program i wartości są ważniejsze niż stołek. Jego charakterystyczna postawa, styl bycia i retoryka sprawiają, że jest rozpoznawalny nawet przez osoby nieinteresujące się polityką. Unika celebryctwa, skupiając się na przekazie merytorycznym, co konsekwentnie buduje jego wiarygodność. Takie zachowanie pomaga mu także odbudowywać zaufanie do polityków.
Przez prawicę bywa atakowany jako “komunista” (mimo wyraźnego odcinania się od PRL), a przez liberałów jako “populista gospodarczy”. Niemniej jednak, udało mu się wprowadzić do głównego nurtu debaty tematy wcześniej marginalizowane – progresję podatkową, kryzys mieszkaniowy czy prawa pracownicze. Jego wpływ na scenę polityczną polega na oswajaniu społeczeństwa z odważnymi pomysłami – to, co jeszcze dekadę temu uchodziło za radykalizm, dziś staje się elementem dyskusji w głównych mediach. Adrian Zandberg stał się punktem odniesienia dla dyskusji o nowoczesnej socjaldemokracji w Polsce. Jego postawa mocno kontrastuje z celami większości partii politycznych w Polsce.
Dla wielu młodych Polaków, urodzonych już w wolnej Polsce, Zandberg jest politykiem pierwszego wyboru. Jako kandydat na urząd, prezentuje wizję inną niż większość dotychczasowych prezydentów Polski. Młody elektorat ceni go za autentyczność i brak uwikłania w historyczne podziały post-PRL-owskie. Jego język – precyzyjny, wolny od nowomowy, a zarazem empatyczny – trafia do pokolenia zmagającego się z drogimi mieszkaniami i niepewnym rynkiem pracy.
Młodzi widzą w nim obrońcę ich interesów: kogoś, kto rozumie, że “darmowy staż” to wyzysk, a godność człowieka nie zależy od stanu konta. Polityk, będąc aktywnym w mediach społecznościowych, ale używając ich do edukacji ekonomicznej, a nie taniej rozrywki, buduje z tą grupą trwałą więź. W drugiej turze wyborów czy kluczowych głosowaniach, to właśnie mobilizacja tego elektoratu często zależy od postawy lidera partii. Zandberg to twarz lewicy bez kompleksów. Przywraca młodym wiarę w sens działania. Daje im nadzieję, że nadejdzie czas prawdziwej społecznej solidarności.
Adrian Zandberg pełni funkcję współprzewodniczącego partii i jest jej najważniejszym liderem oraz strategiem.
Polityk uważa, że państwo musi aktywnie zapewniać równość społeczną i ekonomiczną oraz zachować pełną świeckość.
Najbardziej słynie z debaty wyborczej w 2015 roku, która dała partii Razem ogólnopolską rozpoznawalność, oraz z bezkompromisowej obrony postulatów lewicowych i praw pracowniczych.