
Daniel Obajtek dla jednych jest wizjonerem, dla innych symbolem układów. Zbudował potęgę w Europie Środkowo Wschodniej, by zamienić ją na mandat europosła?
Daniel Obajtek to postać, która w ostatnich latach trwale zapisała się w historii polskiej gospodarki i polityki. Przez sześć lat zarządzał największym przedsiębiorstwem w Europie Środkowo-Wschodniej, stając się twarzą zmian zachodzących w państwowym sektorze energetycznym. Jego kariera to przykład niezwykle szybkiego awansu, który budził podziw zwolenników Prawa i Sprawiedliwości oraz ostrą krytykę opozycji. Jako zaufany człowiek ówczesnych władz, realizował wielkie wizje gospodarcze – w tym budowę koncernu multienergetycznego.
Obecnie, po zakończeniu misji w biznesie, odnalazł się w polityce europejskiej. W 2024 roku uzyskał mandat do Parlamentu Europejskiego, osiągając na Podkarpaciu rekordowy wynik, który zwiastowały sondaże wyborcze. Choć dziś pracuje w Brukseli, jego nazwisko wciąż pojawia się w krajowych mediach – głównie w kontekście audytów i rozliczeń okresu jego rządów w płockim koncernie. Dla jednych pozostaje symbolem sprawczości i determinacji, dla innych przykładem upolitycznienia spółek oraz niejasnych powiązań biznesowo-politycznych.
Urodził się 2 stycznia 1976 roku w Myślenicach. Dorastał w rodzinie o tradycjach rzemieślniczych, co – jak sam często podkreślał, nauczyło go szacunku do ciężkiej pracy. Zanim wszedł do wielkiego świata biznesu, jego życie związane było z małopolskim Pcimiem. To tam stawiał pierwsze kroki, które z czasem zaprowadziły go na szczyty władzy korporacyjnej. Kwestie jego edukacji przez pewien czas budziły spore zainteresowanie opinii publicznej i dziennikarzy śledczych, którzy analizowali jego ścieżkę naukową.
Daniel Obajtek jest absolwentem Ochrony Środowiska w Prywatnej Wyższej Szkole Ochrony Środowiska w Radomiu, gdzie tytuł magistra uzyskał w 2014 roku. Chcąc wzmocnić swoje kompetencje zarządcze, ukończył również studia podyplomowe. W oficjalnych biogramach menedżerskich często zaznaczano, że jest on absolwentem Executive MBA organizowanego przez Gdańską Fundację Kształcenia Menedżerów. Dyplom ten, walidowany przez IAE Aix-Marseille Graduate School of Management, miał stanowić formalne potwierdzenie jego przygotowania do kierowania dużymi podmiotami gospodarczymi w Polsce.
Swoją drogę zawodową rozpoczął bardzo wcześnie, bo już w połowie lat 90. W 1995 roku podjął pracę w firmie Elektroplast w Stróży, należącej do jego wujów. Zaczynał jako operator maszyn chemicznych, by z czasem awansować w strukturach przedsiębiorstwa. To doświadczenie w sektorze prywatnym było później przywoływane jako dowód na to, że zna realia rynkowe od podszewki, a nie tylko z teorii. Jednak to samorząd stał się dla niego prawdziwą trampoliną do dalszej kariery.
W 2002 roku został radnym Gminy Pcim, a cztery lata później wygrał wybory na wójta tej miejscowości. Funkcję tę sprawował aż do 2015 roku, budując lokalne zaufanie do polityków i zyskując przydomek „Wójt wszystko mogę”. Jego rządy w Pcimiu charakteryzowały się dużą dynamiką działań i umiejętnością pozyskiwania środków na lokalne inwestycje. W tym czasie zbliżył się również do środowiska Prawa i Sprawiedliwości, co zaowocowało poparciem politycznym, które wkrótce miało otworzyć przed nim drzwi do najważniejszych gabinetów w Warszawie i zarządów największych spółek Skarbu Państwa.
Prawdziwy przełom w życiorysie Daniela Obajtka nastąpił po wyborach parlamentarnych w 2015 roku, kiedy to Zjednoczona Prawica przejęła władzę w Polsce. Jego kariera nabrała wówczas niespotykanego tempa. W listopadzie 2015 roku objął obowiązki prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Była to instytucja dysponująca ogromnym budżetem i mająca istotny wpływ na polską wieś. Jako szef Agencji przeprowadził szerokie zmiany kadrowe i usprawnił proces wypłaty dopłat bezpośrednich dla rolników.
Sukcesy w ARiMR stały się przepustką do świata wielkiej energetyki. Decydenci uznali, że sprawdzi się on w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa o strategicznym znaczeniu. Jego styl zarządzania, oparty na szybkich decyzjach i lojalności wobec politycznych patronów, był wysoko oceniany przez Jarosława Kaczyńskiego. Wkrótce Obajtek zaczął zasiadać w radach nadzorczych (m.in. Lotos Biopaliwa czy Dalmor), co pozwoliło mu zdobyć niezbędne doświadczenie korporacyjne przed objęciem najważniejszych stanowisk w sektorze energii, które czekały na niego w niedalekiej przyszłości.
W marcu 2017 roku Daniel Obajtek otrzymał nominację na stanowisko prezesa zarządu spółki Energa S.A. Było to jego pierwsze tak poważne wyzwanie w sektorze energetycznym. Grupa z siedzibą w Gdańsku, będąca jednym z liderów dystrybucji prądu, wymagała wówczas nowej strategii i stabilizacji. Obajtek szybko przystąpił do działania, inicjując przegląd projektów inwestycyjnych oraz porządkując strukturę grupy. Jednym z głośniejszych ruchów było uwikłanie się Energi w spór dotyczący budowy bloku węglowego w Ostrołęce.
Jego kadencja w Enerdze, choć trwała niespełna rok, została zapamiętana jako okres intensywnej aktywności. W tym czasie spółka notowała dobre wyniki finansowe, co chętnie podkreślały media branżowe oraz agencje informacyjne – w tym agencję ISB News. Obajtek dał się poznać jako menedżer, który nie boi się trudnych decyzji personalnych i potrafi realizować cele wyznaczone przez nadzór właścicielski. Okres spędzony w Gdańsku był testem przed największym wyzwaniem, jakie miało nadejść rok później – kierowaniem naftowym gigantem z Płocka.
Luty 2018 roku przyniósł najważniejszą nominację w karierze Daniela Obajtka. Rada nadzorcza powołała go na prezesa PKN Orlen, zastępując na tym miejscu Wojciecha Jasińskiego. Od samego początku nowy prezes Orlenu zapowiadał, że jego celem nie jest jedynie administrowanie, ale głęboka transformacja koncernu. Obajtek zyskał pełnię władzy w spółce, co pozwoliło mu na realizację ambitnych planów, które wykraczały daleko poza tradycyjny sektor paliwowy. Jego pozycja była tak silna, że często nazywano go „niezatapialnym” prezesem.
Przez sześć lat kierownictwem Obajtka Orlen stał się narzędziem realizacji polityki gospodarczej państwa. Prezes regularnie pojawiał się w mediach, tłumacząc konieczność budowy silnego czempiona, który mógłby konkurować z graczami w całym regionie. W tym czasie znacznie wzrosła rozpoznawalność marki Orlen na świecie, m.in. dzięki sponsoringowi Formuły 1. Mimo licznych kryzysów, takich jak pandemia czy wojna na Ukrainie, Obajtek utrzymywał, że kondycja finansowa firmy jest stabilna, a zyski pozwalają na wielomiliardowe nakłady na rozwój i modernizację aktywów.
Jako sternik Orlenu, Obajtek postawił na dywersyfikację przychodów. Wizja „Orlenu w ruchu” oraz rozwój segmentu detalicznego szły w parze z potężnymi inwestycjami w petrochemię. Jednym z priorytetów stało się uniezależnienie Polski od rosyjskich surowców, co nabrało szczególnego znaczenia po 2022 roku. Prezes wielokrotnie podkreślał wagę bezpieczeństwa energetycznego, promując inwestycje w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku oraz małe reaktory jądrowe (SMR), które miały stanowić przyszłość polskiej energetyki.
Ważnym elementem jego strategii było także zaangażowanie w sektor mediów. Decyzja o zakupie wydawnictwa Polska Press – wydawcy setek lokalnych tytułów i portali, wywołała burzę. Obajtek tłumaczył ten ruch koniecznością posiadania własnych kanałów dotarcia do klientów i optymalizacją kosztów marketingowych. Krytycy widzieli w tym jednak chęć przejęcia kontroli nad przekazem informacyjnym w regionach, co mogłoby ułatwić obozowi władzy kolejne wybory prezydenckie. Niezależnie od ocen, decyzje podejmowane w latach 2018-2024 trwale zmieniły strukturę i charakter działalności płockiego giganta, czyniąc go podmiotem obecnym w niemal każdej dziedzinie życia gospodarczego.
Największym, a zarazem najbardziej dyskutowanym przedsięwzięciem firmowanym przez polityka, była konsolidacja krajowego sektora paliwowo-gazowego. Proces ten obejmował wchłonięcie Grupy Energa, a następnie fuzję z Grupą Lotos oraz Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG). Operacja miała na celu stworzenie podmiotu o skali i możliwościach finansowych pozwalających na przeprowadzenie kosztownej transformacji energetycznej. Obajtek argumentował, że w pojedynkę polskie firmy nie przetrwają na konkurencyjnym rynku europejskim.
Fuzja z Lotosem budziła jednak olbrzymie emocje. Aby uzyskać zgodę Komisji Europejskiej, Orlen musiał zgodzić się na środki zaradcze, w tym sprzedaż 30% udziałów w Rafinerii Gdańskiej saudyjskiemu Saudi Aramco oraz części stacji paliw węgierskiemu MOL-owi. Opozycja – m.in. Donald Tusk i eksperci alarmowali, że warunki transakcji są niekorzystne, a “perły w koronie” polskiej gospodarki są wyprzedawane poniżej wartości. Mimo protestów, proces doprowadzono do końca, a Obajtek ogłosił powstanie potężnego koncernu multienergetycznego, który wszedł do ligi największych firm na kontynencie.
Strategia Orlenu pod rządami Obajtka zakładała osiągnięcie neutralności emisyjnej do 2050 roku. Planowano gigantyczne wydatki na zieloną energię, wodór i biopaliwa. Koncern inwestował również w nowoczesną petrochemię, rozbudowując kompleks Olefin III w Płocku – największą tego typu inwestycję w Europie w ostatnich latach. Równocześnie Orlen mocno zaznaczył swoją obecność na giełdzie, przyciągając uwagę inwestorów z parkietu przy Książęcej. Wyniki finansowe grupy, często rekordowe, były szeroko komentowane przez analityków i prasę ekonomiczną.
Nie można pominąć roli sponsoringu. Za czasów Obajtka Orlen stał się mecenasem polskiego sportu, wspierając zarówno olimpijczyków, jak i kluby piłkarskie czy siatkarskie. Prezes osobiście angażował się w te działania, odbierając liczne wyróżnienia, w tym nagrodę Człowieka Roku czy laury przyznawane przez Kapitułę Pracodawców RP. Ważnym momentem wizerunkowym było też uhonorowanie go Nagrodą Prometejską podczas gali im. Lecha Kaczyńskiego, co miało symbolizować jego wkład w budowanie suwerenności gospodarczej i realizację testamentu politycznego środowiska PiS.
Postać Daniela Obajtka nieustannie towarzyszyła nagłówkom gazet – nie tylko w kontekście sukcesów biznesowych. Media wielokrotnie prześwietlały jego majątek, wskazując na liczne nieruchomości, których zakup miał budzić wątpliwości co do pokrycia w oficjalnych dochodach. Szerokim echem odbiły się tzw. „taśmy Obajtka”, na których nagrano wulgarne rozmowy, sugerujące, że jako wójt Pcimia mógł nieformalnie kierować prywatną firmą, co byłoby złamaniem prawa. Obajtek, którego w trudnych momentach bronił m.in. Mateusz Morawiecki, stanowczo zaprzeczał tym zarzutom, uznając je za atak polityczny.
Gdy wybory parlamentarne w 2023 roku przyniosły zmianę rządów i odwołanie go z funkcji prezesa, ruszyła lawina kontroli. Prokuratura oraz Najwyższa Izba Kontroli podjęły działania, badając m.in. fuzję z Lotosem, straty spółki Orlen Trading Switzerland czy wydatki na sponsoring. Najwyższa Izba Kontroli wskazywała na nieprawidłowości przy sprzedaży aktywów Lotosu, a nowi zarządzający koncernem skierowali do organów ścigania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Podczas gdy publicyści zastanawiają się, kto opuści PiS, chroniony immunitetem Obajtek utrzymuje, że działał w interesie gospodarki, a działania śledczych nazywa zemstą.
Daniel Obajtek to obecny eurodeputowany PiS, który w przeszłości pełnił funkcję prezesa koncernu Orlen, zarządzał grupą Energa oraz był wójtem gminy Pcim.
Polityk przeprowadził fuzję z Lotosem i PGNiG oraz kupił wydawnictwo Polska Press.
Kontrowersje dotyczą niejasnego pochodzenia jego majątku, zarzutów o nepotyzm oraz warunków fuzji z Lotosem i zakupu Polska Press.