
W telewizji debaty prezydenckie są już standardem przed wyborami. Historia debat prezydenckich sięga wielu lat wstecz. Pierwsza telewizyjna debata miała miejsce w 1960 roku w USA. To jedna z najważniejszych dat w ich historii, gdyż udowodniła, że prezencja w mediach ma ogromne znaczenie.
Głosowania stały się nie tylko elementem dekoracyjnego wyboru głowy państwa, ale również show. Każdy z kandydatów chce przekonać dziennikarzy, ale przede wszystkim opinię publiczną do głosowania na swoją kandydaturę. Zwycięstwa w wyborach osiąga się między innymi debatą. Jak prezentuje się ich historia? Jak wyglądały najciekawsze starcia wyborcze w Polsce?
Jak wspomnieliśmy wyżej po raz pierwszy do telewizyjnej debaty doszło w 1960 roku podczas wyborów prezydenckich w USA. Richard Nixon, a więc Republikanin rywalizował z John’em F. Kennedym. Demokrata pod wieloma względami przegrywał z przeciwnikiem. Debata mogła albo poprawić jego sytuację, lub ją pogorszyć.
W jednym miejscu postaraliśmy się zebrać najciekawsze debaty prezydenckie. Wskazaliśmy zdecydowanie na te, które odbyły się w Stanach Zjednoczonych. Są one najpopularniejszymi. W dodatku ich przebieg przechodził do historii. Nie będziemy jednak rozwodzić się nad każdym starciem. W końcu godzinami można opowiadać o Ronaldzie Reganie i jego rywalizacjach z Jimmym Carterem czy kolejnym z Walterem Mondalem. Można mówić o George’u W. Bushu, który w czasie debaty w Johnem Kerrym mówił o wkładzie Polski w ataku na Irak. Po dziś dzień sformułowanie “You forgot Poland” jako odpowiedź na zarzuty, która jest zgodna z prawdą, jednak nieistotna dla całej sprawy. Jak więc wyglądały najciekawsze debaty prezydenckie?
Historyczna debata telewizyjna stała się wyznacznikiem dla kolejny pokoleń. Młody senator Kennedy pod wieloma względami, przede wszystkim przy budowaniu przekazu, ustępował Nixonowi. Był jednak w stanie wygrać rywalizację telewizyjną, zebrać więcej głosów i wygrać. Choć finał jego prezydenckiej historii był tragiczny, tak w debacie wyglądał wyśmienicie. To miało znaczenie. Nixon miał problemy zdrowotne przed rozpoczęciem zmagań. Przeziębienie widoczne było w… pocie spływającym mu po czole. Zabierało mi to wiarygodność. Niepewność widoczna była także w jego ruchach. To zdecydowało o jego porażce. W kolejnych latach nie chciał przystać na debatę telewizyjną. Nic dziwnego – słuchacze radiowi wskazywali, że był lepszy. Strona wizualna zadecydowała jednak o jego porażce. Jego udział w nich nie był potrzebny – w 1968 zdobył władzę.
W połowie lat 70. doszło do kolejnej debaty, która rozgrzała społeczeństwo. Naprzeciw siebie stanęli piastujący stanowisko prezydenta Gerald Ford oraz Jimmy Carter. Tym razem na debacie przejechał się kandydat Republikanów. Z mównicy stwierdził, że w Europie Wschodniej nie ma sowieckiej dominacji i podczas jego rządów jej nie będzie. Zdanie to zostało odebrane fatalnie przez opinię publiczną. Ta zdecydowała się na wybór Cartera, którego kilka lat później zdetronizował Ronald Regan.
Tym samym zapoczątkował on długie lata rządów Republikanów. W latach 90. doszło do przełomowej debaty. Bill Clinton w czasie debaty z Bushem seniorem (poza nimi był jeszcze trzeci Ross Perot, jednak nie miała ona znaczenia dla losów wyborów) zachował się lepiej względem pytających w studiu obserwatorów. Urzędujący prezydent popełnił kardynalny błąd – zaczął spoglądać na zegarek, co zostało odebrane, jako pogarda dla obywateli. Skończyło się to porażką Busha seniora, którzy czekali na przejęcie władzy do początku XXI wieku, kiedy to prezydentem został… Bush junior.
Dalsze rozwijanie tematu wyborów prezydenckich w USA na pewno byłoby interesujące. Starcia w Polsce jednak także przyniosły wiele emocji i miały wpływ na dalsze losy kraju. Wybory prezydenta nad Wisłą zawsze interesowały opinię publiczną. Warto spojrzeć na najciekawsze debaty w Polsce.
Jak wiadomo “nowożytna” historia wyborów w Polsce w kontekście prezydenta sięga 1990 roku i starcia Lecha Wałęsy ze Stanisławem Tymińskim. Jednak pierwsza pełnoprawna debata telewizyjna przed wyborami prezydenckimi miała miejsce w 1995 roku. W studiu telewizyjnym spotkali się Lech Wałęsa, a więc wówczas prezydent oraz Aleksander Kwaśniewski, kandydat SLD. Starcie było szansą dal kandydata lewicowego, by pokonać Wałęsę. Ta sztuka mu się udała. Kandydaci spotkali się w studiu TVP. Pierwotne ustalenia między sztabami kandydatów nie zostały spełnione. Kwaśniewski nie przywitał się z Wałęsą, co wyprowadziło go z równowagi. Padły wtedy słowa, że Kwaśniewski wszedł do studia i nie powiedział nic.
Jednak jak to miał w zwyczaju pierwszy wybrany w Polsce po 1989 roku w wyborach powszechnych prezydent ujął to w niezwykle poetyckie sformułowanie “ani me, ani be, ani kukuryku”. Później sformułowanie to zostało wykorzystane choćby przez Bohdana Smolenia. Sam Wałęsa wybory przegrał, a Kwaśniewski głosów wyborców nie roztrwonił. W 2000 roku także wygrał. Warto zwrócić uwagę, że jako jedyny w historii wygrał je w pierwszej turze, a to wiele znaczy.
To już historia wręcz nowożytna, jednak mająca już wieloletni bagaż doświadczeń. W oczekiwaniu na wyniki wyborów parlamentarnych przygotowywano także wybory prezydenckie. Decyzje wielu głosujących miało wpływ na to, jak kształtowa się polska polityka. Przed kamerami stanęło dwóch potencjalnych prezydentów. Lech Kaczyński do drugiej tury przystępował z minimalną stratą do kandydata Platformy Obywatelskiej. Podczas drugiej debaty miały miejsce dwa kluczowe elementy. Pierwszym były przeprosiny Kaczyńskiego w kierunku Tuska za słowa Jacka Kurskiego o dziadku późniejszego premiera wskazujące na jego ochotniczą służbę w Wermachcie, co nie było prawdą.
Drugim był temat Andrzeja Leppera. Ten poparł Kaczyńskiego, co wywołało dyskusję w studiu między kandydatami. Ostatecznie głosy Leppera zadecydowały o podwójnym, triumfie Prawa i Sprawiedliwości. Ich kandydat, a więc Kaczyński, został prezydentem, a PiS tworzyło rząd. Kolejne debaty prezydenckie w następnych latach nad Wisłą nie wzbudzały już takich emocji. Najwięcej mówiono o debatach Rafała Trzaskowskiego i Andrzeja Dudy, do których ostatecznie nie doszło.
Obecnie trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Do wyborów prezydenckich 2025 niby nie jest za wiele czasu. Debaty zapewne będą miały miejsce na kilka tygodni, a najpewniej dni przed pierwszą turą. Podobnie będzie z drugą turą wyborów prezydenckich 2025. Tak więc zapewne w pierwszej połowie maja widzowie będą obserwować zmagania kandydatów. Podczas wyborów prezydenckich nie będzie miękkiej gry. Dyskusji nie zabraknie. Dodatkowo wyborców zainteresowanych konfrontacją kandydatów ciekawić będzie tematyka debaty w telewizji. Ta zapewne będzie dość szeroka. Poznamy ją jednak dopiero podczas debaty lub też na kilka dni przed nią.
Odbyła się w 1960 roku w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmierzyli się Richard Nixon i John F. Kennedy.
Najbliższa będzie miała miejsce przed wyborami w 2025 roku.