
Immunitet to gwarancja niezależności władzy czy synonim bezkarności? To pytanie dzieli opinię publiczną od lat. Kto korzysta z ochrony i jakie są jej granice?
Immunitet jest prawnym wyjątkiem od zasady równości obywateli wobec prawa. Nie oznacza jednak bezkarności. Jego głównym celem jest ochrona niezależności osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie oraz zapewnienie im swobody wykonywania mandatu lub urzędu.
W polskim systemie prawnym rozróżniamy dwa główne rodzaje tej ochrony. Pierwszy to immunitet materialny, który jest trwały i bezwzględny. Oznacza, że poseł czy senator nie ponosi odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą bezpośrednio w zakres wykonywania mandatu – na przykład za przemówienia z mównicy sejmowej czy udział w głosowaniach. Ochrona ta działa nawet po wygaśnięciu kadencji. Drugim, znacznie częściej dyskutowanym, jest immunitet formalny. Ma on charakter czasowy (trwa tyle, ile kadencja lub pełnienie urzędu) i procesowy.
Nie chroni on przed samą odpowiedzialnością karną, ale stanowi formalną przeszkodę w pociągnięciu do niej. Aby postawić zarzuty osobie chronionej, organ ścigania musi najpierw uzyskać zgodę na uchylenie tej tarczy procesowej. Ma to chronić m.in. przed nieuzasadnionymi wnioskami, np. ze strony przeciwnych partii politycznych, które mogłyby być postrzegane jako polityczna zemsta.
W Polsce z przywileju nietykalności korzysta stosunkowo szeroka, choć zamknięta grupa osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne. Najgłośniejszy jest immunitet parlamentarny, przysługujący wybranym w wyborach parlamentarnych posłom na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oraz senatorom. Nie jest to jednak jedyna grupa objęta tą formą ochrony.
Bardzo ważny i posiadający nieco inny charakter jest immunitet sędziowski. Obejmuje on sędziów sądów powszechnych, Sądu Najwyższego (w tym jego Prezesa), sądów administracyjnych oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu. Podobną, choć nie identyczną ochroną, objęty jest także prokurator. W tych przypadkach specjalny status ma przede wszystkim chronić niezależność od innych władz i gwarantować niezawisłość.
Ochrona przysługuje również Prezesowi Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznikowi Praw Obywatelskich oraz Rzecznikowi Praw Dziecka. Zakres i zasady uchylania każdego z tych przywilejów są precyzyjnie określone w Konstytucji oraz w poszczególnych ustawach regulujących status danego urzędu. Różnią się one na przykład w podejściu do odpowiedzialności za wykroczenia czy samą procedurą uchylenia.
Immunitet parlamentarny ma dwojaki charakter. Wspomniany przywilej materialny chroni działania posła związane z wykonywaniem mandatu i jest nieuchylalny. Znacznie więcej emocji budzi nietykalność formalna. Oznacza ona, że poseł lub senator nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zgody swojej izby (Sejmu lub Senatu).
Co ważne, ochrona ta obejmuje nie tylko samo postępowanie karne, ale także uniemożliwia jego zatrzymanie lub aresztowanie. Istnieje tu jednak ważny wyjątek – poseł może być zatrzymany, jeśli zostanie ujęty na gorącym uczynku przestępstwa. Nawet w takiej sytuacji, jeśli jego zatrzymanie jest niezbędne dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania, Marszałek Sejmu (lub Senatu) musi zostać o tym natychmiast powiadomiony. Może on nakazać natychmiastowe zwolnienie parlamentarzysty.
Praktycznym ograniczeniem jest kwestia wykroczeń drogowych, regulowana przez kodeks wykroczeń. Jeśli poseł zostanie zatrzymany za wykroczenie, może dobrowolnie przyjąć mandat karny. Jeżeli jednak parlamentarzysta odmówi przyjęcia mandatu (nawet jeśli jest to mandatem karnym zaocznym, np. z fotoradaru), policja nie może skierować sprawy do sądu. Musi uruchomić procedurę wnioskowania o uchylenie immunitetu.
Uchylenie immunitetu jest konieczne, aby organy ścigania mogły rozpocząć przeciw parlamentarzyście postępowanie karne lub postępowanie w sprawie o wykroczenie (jeśli np. odmówił mandatu). Ważne jest zrozumienie, że decyzja Sejmu lub Senatu o uchyleniu tej ochrony nie jest w żadnym razie wyrokiem ani stwierdzeniem winy. To jedynie “zielone światło” dla prokuratury i sądów, pozwalające na zbadanie sprawy i potraktowanie posła jak każdego innego obywatela w kontekście danego zarzutu.
Aby procedura ruszyła, konieczne jest formalne złożenie wniosku. Najczęściej o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej – jak w głośnych sprawach dotyczących np. Grzegorza Brauna – wnosi Prokurator Generalny. Przekazuje on do Marszałka Sejmu (lub Senatu) obszerny i umotywowany dokument, w którym musi szczegółowo opisać zarzuty i przedstawić dowody uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa. Dzieje się tak, gdy prokuratura zaczyna zabiegać o pociągnięcie do odpowiedzialności. Nietykalność formalna nie chroni posła przed odpowiedzialnością cywilną (np. o odszkodowanie) ani przed odpowiedzialnością dyscyplinarną w ramach regulaminu Sejmu.
Przywilej sędziego i prokuratora ma zupełnie inną rolę niż ochrona parlamentarna. Nie służy on ochronie działalności politycznej, lecz ma być filarem niezawisłości sędziowskiej i niezależności prokuratora od jakichkolwiek nacisków. Chodzi o to, by sędzia nie obawiał się wydać wyroku niekorzystnego dla rządzących (np. ministrów czy Kancelarii Prezydenta), a prokurator – wszcząć śledztwa w niewygodnej sprawie.
Sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez uprzedniej zgody sądu dyscyplinarnego. W obecnym stanie prawnym organem właściwym do rozpatrywania takich wniosków jest Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego (w której działa prezes SN). Co istotne, sędzia – w przeciwieństwie do posła – nie może sam zrzec się immunitetu. Podobnie jak parlamentarzysta, sędzia lub prokurator może być zatrzymany wyłącznie na gorącym uczynku przestępstwa, jeśli jest to niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.
Nawet wtedy jednak prezes właściwego miejscowo sądu apelacyjnego może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego. Uchwała Sądu Najwyższego z 15 października 2025 roku doprecyzowała, że immunitet formalny wygasa po przejściu sędziego lub prokuratora w stan spoczynku.
Procedura uchylenia ochrony różni się diametralnie w zależności od chronionej osoby. W przypadku posła jest to decyzja o charakterze politycznym. Wniosek o uchylenie immunitetu (zazwyczaj od Prokuratora Generalnego) trafia do Marszałka Sejmu. Ten, po wstępnej analizie formalnej, kieruje go do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Komisja analizuje wniosek, wysłuchuje posła i przedstawiciela wnioskodawcy. Następnie przygotowuje sprawozdanie wraz z propozycją przyjęcia lub odrzucenia. Ostateczna decyzja zapada na posiedzeniu Sejmu (lub Senatu) i jest podejmowana w głosowaniu. Do uchwalenia zgody potrzebna jest bezwzględna większość głosów.
W przypadku sędziego procedura jest sądowa, a nie polityczna. Wniosek o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej składa uprawniony organ (np. prokuratura) do właściwego sądu dyscyplinarnego. W obecnym stanie prawnym jest to Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Sąd rozpatruje sprawy w trybie określonym przez przepisy (m.in. Kodeks postępowania karnego). Organ ten bada, czy zebrany materiał dowodowy dostatecznie uzasadnia podejrzenie popełnienia przestępstwa. Uchwała zezwalająca na ściganie sędziego musi być prawomocna (nie jest to “prawomocny wyrok”, ale uchwała proceduralna).
Polski immunitet parlamentarny, zwłaszcza w zakresie nietykalności formalnej, jest uznawany za jeden z najszerszych w Europie. W Wielkiej Brytanii przywilej w praktyce ogranicza się do ochrony wolności słowa w parlamencie – poseł nie jest chroniony przed odpowiedzialnością za czyny pospolite i może być aresztowany. W Holandii czy krajach skandynawskich ochrona procesowa jest jeszcze bardziej ograniczona.
W Polsce od lat toczy się debata na temat ewentualnego ograniczenia przywilejów. Zwolennicy zmian wskazują na zasady prawa i równość obywateli. Przeciwnicy reformy podkreślają, że zbyt słaba ochrona (zarówno posła, jak i sędziego) stwarza ryzyko wykorzystywania organów ścigania do wywierania nacisków, co jest groźne dla demokracji. Dyskusja ta dotyka skrajnych przypadków, gdy np. zarzut dotyczy czynu tak poważnego jak zabójstwo człowieka, lub gdy na szczytach władzy są podejrzenia o korupcję, dotykające czasem nawet byłych premierów Polski. Opinia publiczna bywa poruszona, gdy oskarżony zwraca się o ochronę lub gdy ofiara pochodzi ze słabszej grupy i obawia się, że przywilej uniemożliwi jej dochodzenie praw, bo jej “rzekomy oprawca” zasłania się immunitetem.
Materialny chroni czyny (na stałe), a formalny chroni osobę (tymczasowo).
W Polsce z immunitetu korzystają przede wszystkim parlamentarzyści (posłowie i senatorowie), sędziowie oraz prokuratorzy.
Immunitet parlamentarzysty uchyla się za zgodą Sejmu lub Senatu, gdy jest on podejrzany o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia.