
Sytuacja Rafała Trzaskowskiego w Warszawie jest daleka od idealnej. Afera związana ze Szpitalem Południowym może sprawić, że włodarz stolicy zostanie zmuszony do rezygnacji ze swojego stanowiska. Czy faktycznie tak się stanie?
Ostatni rok był niezwykle ciężki dla Rafała Trzaskowskiego. Choć wydawał się murowanym faworytem do zwycięstwa wyborach prezydenckich w 2025 roku, jednak poległ z Karolem Nawrockim. Trzaskowskiemu pozostało więc dalsze zarządzanie stolicą. Tam jednak także nie wszystko jest piękne i kolorowe. Ostatnio emocje wzbudziła sprawa Szpitala Południowego. To duży cios dla struktur Koalicji Obywatelskiej, co może wpłynąć choćby na wyniki przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Czy fala przy okazji zmyje Trzaskowskiego?
🗳️ Kurs na to, że prezydent Warszawy przestanie pełnić swoją funkcję do końca roku obecnie wynosi 6.00
Jak więc widać pozycja Trzaskowskiego w stolicy jest mocna. Trudno będzie znaleźć metodę, jak odwołać prezydenta miasta. Poza samą rezygnacją obecnego włodarza jest jeszcze opcja referendalna. Ta jednak może być trudna do przeprowadzenia. Stolica stała murem za poprzednimi prezydentami z ramienia PO, a później KO. Teraz sytuacja najprawdopodobniej będzie podobna, więc wydaje się, że odwołanie Trzaskowskiego jest mało prawdopodobne.
W zakładach bukmacherskich STS można jednak obstawić jeszcze inne wydarzenia, tym razem związanie z Marcinem Kierwińskim. W końcu to on zarządza strukturami KO w Warszawie. Dodatkowo jest ministrem spraw wewnętrznych, co oddziałuje na ocenę rządu. Aktualnie kurs na to, że pożegna się on z funkcją w rządzie Donalda Tuska wynosi 3.50. Kurs na utratę stanowiska w szefa KO w Warszawie to z kolei kurs 6.00.
Afera związana ze Szpitalem Południowym zatacza bardzo szerokie kręgi. Zamieszanych w nią jest wielu polityków Koalicji Obywatelskiej. Problemy może mieć choćby Marcin Kierwiński, o czym już wspominaliśmy. Jeżeli więc społeczeństwo ma zastrzeżenia do ministra spraw wewnętrznych, a jednocześnie szefa struktury partyjnej w stolicy, to może oznaczać problemy zdecydowanie szerszego grona.
W końcu sytuacja koalicji rządzącej jest taka, że arytmetyka pozbawia ich władzy w kolejnych wyborach, a na pewno ugrupowań obok KO, bo ta w teorii może jeszcze zawiązać koalicję z Konfederacją i dalej rządzić, ale szanse są na to niewielkie. Kto wie, czy sytuacja nie doprowadzi do przedterminowych wyborów, choć szanse są na to nikłe. Obecnie kurs na to, że do nich dojdzie wynosi 7.50.
Bonus dla czytelników
Bonus do aktywacji w wysokości 100 zł za zakład bez ryzyka. Kod: STS100
Warto zapoznać się z regulaminem akcji.
Afera miała kilka elementów, które wraz z czasem nabierała na sile. Wszystko rozpoczęło się od doniesień o bardzo wysokich zarobkach jednego z pracowników Szpitala Południowego w Warszawie, Dawida Kacprzyka, liczonych na łączną kwotę ponad 1,6 milionów złotych. Następnie pojawiły się informacje na temat tzw. saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej. To był jednak początek, ponieważ kolejne dni przyniosły zdecydowanie cięższe oskarżenia i problemy.
Niedługo później okazało się, że w sprawie Kacprzyka sygnalistą był dr Emil Jędrzejewski, który został zwolniony ze Szpitala Południowego. W wywiadzie udzielonym Kanałowi Zero stwierdził, że Kacprzyk odpowiada za śmierć pacjentów tego szpitala. Ten wszystkiemu zaprzecza, a jego obrońca, Jacek Dubois zapowiada walkę w sądzie o dobre imię klienta. Całą sprawą zajęła się prokuratura.
Główny obiekt zainteresowania mediów w tej sprawie to lekarz, który mimo braku specjalizacji i 29-lat na karku miał zarobić ogromne pieniądze podczas pracy w Szpitalu Południowym. Dodatkowo miał pełnić funkcję kierownika SOR- w tej placówce. Co jednak ważniejsze w całej sprawie pracował w większej grupie jednostek medycznych, co wynika z jego oświadczenia majątkowego.
Dlaczego cała sprawa jest problematyczna dla koalicji rządzącej? Otóż Kacprzyk był członkiem KO i radnym dzielnicy Ursus. Co prawda główny zainteresowany zrezygnował z członkostwa, jednak nadal problem pozostał, szczególnie po ujawnieniu informacji o “salonikach VIP”.
W zakładach bukmacherskich STS kurs na to, że do tego dojdzie wynosi 6.00.
To lekarz ze Szpitala Południowego w Warszawie, który miał zarobić ok 1,6 mln złotych za pracę w 2025 roku.