
Polacy w kosmosie — to hasło wciąż brzmi dumnie i wzbudza emocje, choć dotąd tylko dwie osoby z polskim obywatelstwem miały szansę spojrzeć na Ziemię z orbity.
Dzięki nowym programom eksploracyjnym, zaangażowaniu Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) oraz udziałowi Polski w międzynarodowych inicjatywach badawczych, nasi rodacy znów stają się częścią tej wielkiej przygody ludzkości. Pojawiają się nowe nazwiska, nowe misje i konkretne daty. Jednocześnie rośnie liczba naukowców i inżynierów znad Wisły zaangażowanych w programy kosmiczne, również za oceanem.
Pierwsze polskie aspiracje sięgają czasów zimnej wojny, kiedy loty kosmiczne były narzędziem prestiżu i propagandy. Polska, będąc częścią bloku wschodniego, została objęta sowieckim programem Interkosmos. Z jego pomocą w 1978 roku w przestrzeń kosmiczną poleciał pierwszy polski kosmonauta. Choć przez kolejne dekady nie doczekaliśmy się kolejnych lotów, polskie firmy, inżynierowie i naukowcy coraz śmielej zaznaczają swój udział w międzynarodowych przedsięwzięciach.
Do dziś jesteśmy aktywnym uczestnikiem programu badawczego ESA. Dostarczamy podzespoły dla rakiet i sond, a na międzynarodową stację kosmiczną trafiają eksperymenty przygotowane w kraju. Polska uczestniczy również w europejskim programie Copernicus, służącym do obserwacji planety z orbity. W ramach misji realizowanych przez ESA Polacy brali udział w przeprowadzeniu eksperymentów mikrobiologicznych oraz testach nowych materiałów. Duży nacisk kładzie się na integrację polskich rozwiązań technologicznych z globalnymi systemami wykorzystywanymi podczas lotu kosmicznego.
Dotąd w przestrzeni kosmicznej znalazły się tylko dwie osoby narodowości polskiej. Obaj panowie związani byli z międzynarodową stacją kosmiczną. Ich misje różniły się czasem trwania lotu, zakresem obowiązków i kontekstem historycznym. Warto jednak zaznaczyć, że mimo niewielkiej liczby lotów z udziałem Polaków, każdy z nich miał duże znaczenie symboliczne, technologiczne i edukacyjne.
Na tle Europy Środkowo-Wschodniej obecność Polaków w przestrzeni kosmicznej wypada skromnie, jednak porównywalnie do krajów takich jak Węgry czy Rumunia. Niedługo po locie Hermaszewskiego w ślad za nim polecieli też kosmonauci z Czechosłowacji i NRD, co pokazało, że jego misja była częścią większej strategii państw bloku wschodniego. Mimo że nie pobiliśmy żadnych kosmicznych rekordów, każdy polski lot wciąż ma swoje miejsce w historii lotów załogowych.
Pierwszym Polakiem w kosmosie był generał brygady Mirosław Hermaszewski. Jako pilot sił powietrznych i członek członek reżimowego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, brał udział w programie Interkosmos. Jego lot rozpoczął się 27 czerwca 1978 roku z kosmodromu Bajkonur na pokładzie statku Sojuz 30. Lot trwał 8 dni, a polska załoga współpracowała ze Związkiem Radzieckim w ramach misji o charakterze państwowym.
Mirosław Hermaszewski przeprowadził w stanie nieważkości serię eksperymentów naukowych, a na orbitę zabrał polską flagę oraz pamiątkowe znaczki. Powrót na Ziemię zakończył się sukcesem, a generał powitany został przez władze PRL z wielkimi honorami. Po ukończeniu misji brał udział w licznych uroczystościach, które miały charakter państwowy.
Prędkość lotu osiągana przez Sojuz 30 wynosiła blisko 28 tysięcy kilometrów na godzinę, co pozwoliło Hermaszewskiemu okrążyć Ziemię kilkadziesiąt razy. Przed lotem odbywał studia w Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, co miało duże znaczenie w jego dalszej karierze. Po latach niektóre środowiska domagały się odebrania mu stopnia wojskowego ze względu na jego udział w działaniach władz w czasie stanu wojennego.
Drugi Polak w kosmosie – Sławosz Uznański-Wiśniewski, wyleciał na orbitę dopiero po 47 latach od Hermaszewskiego. W 2025 roku, w ramach misji Ignis znanej również jako Axiom Mission 4, realizowanej wspólnie przez ESA i Axiom Space, dołączył do załogi lecącej na międzynarodową stację kosmiczną. Jest to misja komercyjno-naukowa, w której Uznański-Wiśniewski przeprowadzał eksperymenty z zakresu medycyny, biotechnologii i technologii kosmicznych.
Z zawodu inżynier i naukowiec, wcześniej pracował w CERN, a także w europejskich ośrodkach badawczych. Podczas lotu testowane były technologie istotne dla przyszłych wypraw załogowych. Polak brał udział również w treningach astronautów ESA, co pozwoliło mu zdobyć status astronauty-rezerwisty, a później pełnoprawnego członka załogi misji.
Na pokładzie statku znalazły się również instrumenty do pomiaru promieniowania kosmicznego oraz sensory monitorujące funkcje życiowe astronautów. Misja Ignis zakładała udział specjalistów z różnych krajów, w tym ekspertów z Polski, którzy odpowiadali za plan eksperymentów i logistykę lądowania. Choć sam przeszedł wcześniej poważny zabieg operacyjny, został dopuszczony do misji po rygorystycznych testach medycznych. Jego udział to przełom dla współczesnej obecności Polski w eksploracji kosmosu.
Choć obecnie w przestrzeni kosmicznej znalazły się tylko dwie osoby z Polski, to w najbliższych latach ich liczba może się powiększyć. Programy prowadzone przez ESA, NASA oraz firmy komercyjne jak Axiom Space czy Blue Origin otwierają nowe możliwości. Już teraz kolejni kandydaci z Polski przechodzą kwalifikacje do przyszłych misji — nie tylko jako astronauci, ale też jako operatorzy naziemni, inżynierowie misji czy lekarze pokładowi.
Wspieranie kandydatów z Polski odbywa się również przez inicjatywy krajowe, np. program POLSA oraz dedykowane stypendia rządowe. W przyszłości lotu kosmicznego mogą również doświadczyć przedstawiciele środowisk naukowych oraz przedsiębiorcy biorący udział w testowaniu technologii orbitalnych.
Wśród nich wyróżnia się m.in. dr Tomasz Lewandowski, który współpracuje z NASA przy projekcie sejsmicznym InSight na Marsie, reprezentując Instytut PAN i konsorcjum międzynarodowe. Swoje aspiracje zaznaczają także polskie firmy kosmiczne, takie jak Creotech Instruments i KP Labs – dostarczające podzespoły i oprogramowanie do misji orbitalnych. Ich rozwój może sprawić, że kolejny polski astronauta zostanie wybrany właśnie spośród ekspertów pracujących w rodzimych technologiach.
W kontekście obecności Polaków w kosmosie warto również wspomnieć o osobach, które mimo braku lotu kosmicznego, mają realny wpływ na kształt misji. Kilkudziesięciu specjalistów pochodzenia polskiego pracuje obecnie dla NASA, zarówno w ośrodkach w USA, jak i w ramach międzynarodowych programów badawczych. Są to inżynierowie, programiści, biotechnolodzy i fizycy. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych jest Artur B. Chmielewski, który jako menedżer projektów w Jet Propulsion Laboratory odpowiadał m.in. za misje Cassini, Galileo i Rosetta. W NASA pracują również tacy eksperci jak dr Piotr Kowalski, związany z misją Mars Pathfinder, oraz wspomniany wcześniej dr Tomasz Lewandowski, który odpowiadał za analizę sejsmiczną planety Mars.
Wcześniej w strukturach agencji działał też prof. Wojciech Rostafiński, kierując projektami badawczymi w centrum NASA Glenn Research Center w Cleveland. Polacy angażują się również we wdrażanie sztucznej inteligencji w analizach telemetrycznych i nawigacyjnych, wspierających bezpieczeństwo misji. Polskie firmy współpracujące z agencją, takie jak SENER Polska czy PIAP Space, dostarczają komponenty do misji robotycznych i satelitarnych. Choć nie każdy z tych ludzi ma szansę na własny lot pożegnalny w stronę gwiazd, ich wkład w rozwój astronautyki jest nieoceniony.
Do tej pory w kosmos poleciało dwóch Polaków – Do tej pory w kosmos poleciało dwóch Polaków.
Pierwszym Polakiem na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej był Sławosz Uznański-Wiśniewski.