
Wielki marsz to opowieść o morderczej rywalizacji stu chłopców, gdzie stawką jest życie, a transmisja dorocznego wielkiego marszu paraliżuje całą Amerykę.
Bonus dla czytelników
Bonus do aktywacji w wysokości 100 zł za zakład bez ryzyka na 100 PLN Kod: STS100
Warto zapoznać się z regulaminem akcji.
“Wielki marsz” to jedna z najbardziej przejmujących dystopii w literaturze science fiction. Jej siłą nie są ani potwory, ani rozmach – tylko prosty, brutalny pomysł: stu wybranych chłopców wyrusza w drogę, z której nikt poza jednym nie wróci. Marsz kończy się dopiero wtedy, gdy padnie przedostatni. Nie ma przerw, nie ma zasad fair play – kto zwolni, pada martwy. Wszystko odbywa się publicznie, w pełnym świetle kamer. Transmisja dorocznego wielkiego marszu staje się jednym z najpopularniejszych wydarzeń medialnych w kraju.
Założenie organizatorów jest jasne: stworzyć widowisko, które połączy sportową rywalizację, młodzieńczą determinację i czystą walkę o życie. Ale gra toczy się nie tylko na poziomie fizycznym – to również test charakterów, przyjaźni i wzajemnej lojalności. Z każdym krokiem wychodzi na jaw prawdziwe oblicze uczestników. Choć zasady fair play są wyśrubowane, rywalizacja przybiera nieoczekiwany obrót, gdy chłopcy zaczynają tworzyć nieformalne sojusze.
To nie jest zwykła opowieść o nastolatkach. To mroczna, alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych, gdzie rozrywka zastąpiła sumienie. Autor powieści pokazuje społeczeństwo zapatrzone w ekran, obojętne na cierpienie. W tej historii nie ma miejsca na sentymenty, a miejsca na sportową rywalizację są tylko pretekstem do pokazania upadku wartości.
Autorem jest Stephen King, choć książka ukazała się pod pseudonimem Richard Bachman. Zrobił to celowo – nie chciał, by jego pierwsze książki zdominowały rynek jako horrory, dlatego szukał innych ścieżek literackich. To był jego eksperyment, w którym King zręcznie związał elementy science fiction z dramatem psychologicznym. Autor w swoich historiach elementy grozy rozkłada bardzo subtelnie.
W “Wielkim marszu” stworzył coś więcej niż tylko brutalną opowieść o przetrwaniu. Udało mu się skonstruować świat, który przeraża swoją wiarygodnością. Mroczna alegoryczna wizja Ameryki niedalekiej przyszłości w tej opowieści przywołuje na myśl najbardziej ponure ze scenariuszy filmowych i wywołuje niepokój, który trudno zignorować. Choć książka ma już swoje lata, jej przesłanie nie traci na sile – wśród literatury science fiction wciąż pozostaje jedną z tych świetnie napisanych, które pochłania się jednym tchem.
Za polską edycję odpowiada Prószyński i S-ka. Oryginalne „The Long Walk” (tłumaczenie: „Wielki marsz”) należy dziś do klasyki dystopii.
W zakładach bukmacherskich STS można znaleźć kursy bukmacherskie na premierę filmu. Odnoszą się one do tego, czy produkcja osiągnie ocenę powyżej 7.2 w serwisie imdb.com. Na ten moment kursy na to, że ocena będzie wyższa wynosi 1.35. Na nie to z kolei 2.90. Z jednej strony reżyser wskazuje na to, że film powinien wyjść całkiem dobrze. Z drugiej jednak historia książkowa jest trudna do ekranizacji co może mieć wpływ na film.
Za kamerą stanął Francis Lawrence, znany z ekranizacji „Igrzysk śmierci” i „Constantine’a”. Studio Lionsgate oraz Vertigo Entertainment postawiły na sprawdzonego twórcę, który potrafi pogodzić brutalność z refleksją. Produkcja rozpoczęła się w 2024 roku, zdjęcia kręcono w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Film nie będzie luźną adaptacją – twórcy deklarują maksymalną wierność pierwowzorowi, co może być kolejnym atutem.
Scenariusz napisał JT Mollner, a produkcją zajęli się m.in. Roy Lee i Jon Berg. Co istotne, nie planuje się złagodzenia treści – morderczej drogi uczestników nie mają zmiękczyć ani montaż, ani efekty.
W przypadku ekranizacji pojawia się pytanie o gatunek: czy „Wielki marsz” będzie horrorem? Twórcy podkreślają, że nie jest to typowa produkcja grozy, choć w filmie znajdą się jej wyraźne elementy. Zamiast klasycznych strachów, widzowie mają zobaczyć dramat opartej na rywalizacji młodzieży i opowieść o systemie, który zamienia cierpienie w widowisko.
W rolach głównych zobaczymy m.in. Coopera Hoffmana, Davida Jonssona, Romana Griffina Davisa i Ben Wanga. Weteranem w obsadzie będzie Mark Hamill jako Major – postać bezwzględna, zimna, niemal symboliczna. Obok niego wystąpi także Judy Greer w roli matki Garraty’ego – jednego z najbardziej tragicznych bohaterów tej opowieści.
Twórcy celowo postawili na młodych, mniej znanych aktorów, by widzowie nie kojarzyli ich z innymi rolami. Ten zabieg ma pomóc w utożsamieniu się z dramatem postaci. Młodzi ludzie w „Wielkim marszu” to nie herosi – to zwykli chłopcy w niezwykłej sytuacji.
Francis Lawrence znany jest z tego, że potrafi wyciągnąć z aktorów maksimum emocji, a z historii – pełnię znaczeń. Nie boi się trudnych tematów i nie ucieka od mroku. W „Wielkim marszu” znalazł materiał, który pasuje do jego stylu: napięcie, upadek moralności, pokazanie, jak łatwo społeczeństwo akceptuje przemoc, jeśli tylko opakować ją jak reality show.
Lawrence mówił w wywiadach, że chciał stworzyć coś, co zmusza do myślenia, ale i wywołuje niepokój. To nie kino rozrywkowe – to próba postawienia pytania: ile kosztuje nasza obojętność?
Trailer zaprezentowany przez Lionsgate już zebrał sporo pozytywnych opinii. Dynamiczny montaż, oszczędna muzyka i mocne kadry sprawiają, że czuć klimat pierwowzoru. Nie brakuje w nim scen śmierci, ale dominują ujęcia twarzy – wycieńczenie, rozpacz, ludzkie uczucia.
Zwiastun nie zdradza zbyt wiele, ale pozwala przypuszczać, że film nie pójdzie drogą typowych komiksów czy efektownych blockbusterów. Będzie intymny i duszny – jak książka.
Premiera światowa zaplanowana jest na 12 września 2025, a w polskich kinach film ma się pojawić później – 26 września. Jesień zapowiada się intensywnie, premiery filmowe i serialowe mnożą się w kalendarzach, a „Wielki marsz” będzie jedną z pierwszych dużych produkcji sezonu.
Dystrybutorem w Polsce będzie Monolith Films, a pierwsze seanse testowe zebrały bardzo dobre recenzje. Film oceniono jako wierny, emocjonalny, surowy. Zdaniem niektórych widzów, ekranizacja może przebić książkę – co w przypadku Kinga nie zdarza się często.
Autorem „Wielkiego marszu” jest Stephen King, a książka po raz pierwszy ukazała się w 1979 roku pod pseudonimem Richard Bachman.
Premiera filmu odbędzie się w Polsce 26 września 2025. Światowa zaplanowana jest na 12 września.