
Michał Świerczewski to doskonały przykład uporu w biznesie. Przebył drogę od właściciela małego sklepu po miliardera i właściciela X-komu i Rakowa Częstochowa.
Michał Świerczewski pochodzi z Częstochowy. Jak więc łatwo się domyśleć nie miał łatwej drogi życiowej. Miasto po utracie statusu wojewódzkiego borykało się z wieloma problemami, które widać po dziś dzień. Michał Świerczewski ukończył informatykę na częstochowskiej Politechnice i otworzył sklep ze sprzętem komputerowym.
Boom na komputery stacjonarne sprawił, że X-kom zaczął zwiększać obroty. Firma zaczęła przynosić zyski, a Michał Świerczewski tylko ją rozbudowywał. Dzięki temu X-kom z małego, w zasadzie rodzinnego biznesu rozrósł się do wielkiej firmy, która dysponuje siecią sprzedaży stacjonarnej oraz online. Nie można zapomnieć o wykupieniu przez X-kom Neonetu. Do tego nie można zapomnieć o Rakowe Częstochowa, który pod zarządem Świerczewskiego zalicza kolejne sukcesy.
Jak już wspominaliśmy Michał Świerczewski ukończył studia na Politechnice Częstochowskiej. Jest absolwentem informatyki W podobnym czasie pojawiał się na trybunach stadionu przy ulicy Limanowskiego. Raków był ważny elementem jego życia od zawsze. Sukcesy na polu sportu zaczął odnosić jednak dopiero w późniejszych latach. Wcześniej musiał jednak rozbudować firmę, którą założył w 2002 roku.
Na przestrzeni kawalerki przy ulicy Wolności zbudował firmę, która mocno ewoluowała. W ciągu roku sprzedaż komputerów stacjonarnych zdecydowanie wzrosła, co spowodowało, że firma zaczęła się rozrastać. Kolejne dwa kroku to zwiększenie asortymentu oraz wejście na rynek online. Szczególnie ta druga decyzja wiele zmieniła.
Michał Świerczewski próbował dywersyfikować swoje zyski i otwierał się na kolejne przedsięwzięcia. Oczywiście nie wszystkie były udane. Wystarczy wspomnieć o firmie Combat. Oferowała ona sprzęt survivalowy, jednak dość szybko sklep ten został wycofany. Ukierunkowanie X-komu nie tylko na sprzedaż sprzętu ale i samodzielne budowanie go poprzez użycie komponentów od największych producentów sprzętu komputerowego dał mu odpowiedni budżet, by wejść w świat piłkarski.
Nie od dzisiaj wiadomo, że sport przyciąga najbogatszych ludzi w Polsce. Michał Świerczewski także uległ tej pokusie, jednak jego podstawowe motywy są inne niż w innych przypadkach. Najpierw został sponsorem, a następnie właścicielem Rakowa Częstochowa, klubu ze swojego miasta. Wedle miejscowych “legend” miał on pojawić się na meczu częstochowian z Pogonią Szczecin, jeszcze w latach 90. Raków spadał wówczas z pierwszej ligi. Świerczewski obiecał sobie, że doprowadzi w przyszłości klub na szczyt.
Słowa dotrzymał. Raków Częstochowa podczas jego rządów awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej, Ekstraklasy, zdobywał Puchary i Superpuchary Polski, a nawet sięgnął po mistrzostwo. Do tego grał w europejskich pucharach. Zdecydowanie jest to historia wręcz wzorcowa dla wielu innych przedstawicieli biznesu, którzy wchodzą do sportu. Dobrym przykładem jest Robert Dobrzycki, który uczy się rzemiosła w Widzewie.
Właściciel Rakowa Częstochowa należy do jednych z najbogatszych prywatnych inwestorów w polskiej piłce nożnej. Jego majątek to nieznacznie ponad miliard złotych. Jest w rankingu 100. najbogatszych Polaków. Jeszcze niedawno jego majątek wynosił 1.4 miliarda złotych. Jak jednak łatwo się domyślić piłka nożna to studnia bez dna, która potrafi wyssać z portfela każdą złotówkę. I to nawet wtedy, gdy ktoś wie, co to oszczędzanie i stara się budować plan z głową.
Kolejne lata wcale nie muszą jednak oznaczać, że właściciel Rakowa będzie tylko tracił. Wręcz przeciwnie – Raków Częstochowa, jeżeli utrzyma swoją pozycję, a stadion zostanie wybudowany, na co powili wiele elementów zaczyna wskazywać, to powinien utrzymać się sam lub z niewielkim wsparciem. Do tego inwestycja Michała Świerczewskiego w Neonet wcale nie musi być ostatnim ruchem, który przyniesie mu zyski. Najbliższe lata mogą być dla biznesmena niezwykle udane.
To właściciel firmy X-kom i Rakowa Częstochowa.
Obecnie jest to niewiele ponad 1 miliard złotych.