
Wyjazd na mundial nie jest łatwą sprawą. Nie chodzi nawet o zdobycie biletu na mecze, ale o samą podróż na drugi kraniec świata czy zakwaterowanie na miejscu. Sprawdź, co trzeba wiedzieć przed MŚ 2026.
Organizacja wyjazdu na turniej do USA, Meksyku i Kanady nie będzie wcale takim prostym zadaniem. Warto mieć w głowie fakt, że takie wydarzenia, jak mistrzostwa świata rządzą się swoimi prawami. Koszty wyjazdu na taki turniej są uzależnione od wielu czynników. Dla przykładu inaczej kosztować będzie wyjazd na mecz finałowy rozgrywany na MetLife Stadium w Nowym Jorku, a zupełnie inaczej podróż na Estadio Akron i spotkanie Korea Południowa – Czechy.
Dajemy tutaj tak skrajne przykłady, aby uzmysłowić fanów piłki nożnej, że takie wydarzenia mogą mieć różną finansową skalę. Dla osoby zarabiającą pensję minimalną finał turnieju jest albo nieosiągalny albo zmuszający do sprzedaży narządów na czarnym rynku. Ceny nawet za najgorsze miejsce są kosmiczne i trzeba się z tym liczyć. Dlatego też spróbujemy odpowiedzieć na pytanie jak zaplanować w odpowiedni sposób budżet na turniej, jakie mecze wybierać i ile kosztuje takowy wyjazd. Czy Polak, który chce poczuć zew mundialu będzie w stanie tego dokonać?
Ważnym aspektem jest oszczędzanie – i nie, nie mamy na myśli skąpstwa. Czasami można zapłacić mniej za nocleg lub lot, aby przeznaczyć fundusze na zupełnie inny cel. Lepiej także pojechać w zwykłej koszulce niż dodatkowo wydawać setki złotych na to, by stać się kanonem mody kibiców na mundialu. Szczególnie, że reprezentacja Polski mecze MŚ 2026 obejrzy w domu przed telewizorem.
Kluczem będzie więc kilka aspektów finansowych podczas wyjazdu. Nasz podstawowy plan wyjazdowy zakłada: zakup biletu na mecz oraz na samolot, zakwaterowanie oraz koszty życia, a więc jedzenie oraz ewentualne opłaty niezbędne do wjazdu na teren państwa. Odkładamy na bok prezenty, używki i inne zabawy – interesuje nas czyste przeżycie w jednym z państw gospodarzy. W końcu jedziemy tam dla piłki nożnej, nie dla przyjemności.
Żarty żartami, ale skupmy się na biletach. Najpierw niech to będą koszty lotów do USA, Kanady i Meksyku. Dla ułatwienia wybieramy opcję biletu dla jednej osoby w klasie ekonomicznej. Liczba przesiadek jest drugorzędna – w końcu każdy kibic wytrzyma dla piłki nożnej wszystko! Dostępności miejsc na pewno nie będzie doskonała. W końcu setki tysięcy jak nie miliony ludzi ruszą na podbój Ameryki. Choć brzmi to niczym cofnięcie się w czasie o kilka wieków, tak tym razem rozlewu krwi raczej być nie powinno. Jeszcze trzy ważne informacje. Pierwsza: “wylatujemy” z Warszawy. W końcu to ona ma najprawdopodobniej najwięcej połączeń. Druga: datę wylotu ustaliliśmy na 10 czerwca, a powrót 20 lipca. Tak więc podróż rozpoczęlibyśmy dzień przed turniejem, a zakończyli dzień po zamknięciu rozgrywek. Trzecia: bierzemy tylko bagaż podręczny, dla cięcia kosztów.
Wybieramy na początek Kanadę. Miejscem docelowym będzie Toronto. Koszty biletów w dwie strony wcale nie są takie złe. W najtańszym rozwiązaniu bilet w dwie strony to ledwie 2766 złotych! Toż to tyle co nic, prawda! No i tu zaczynają się schody… Do Kanady droga prowadzi przez Paryż. Jak długo trwa podróż? 12 godzin. No, jeszcze ujdzie. Ale podróż powrotna to już blisko 20 godzin w tym połowa czasu to przesiadka we Frankfurcie.
Warto więc polecieć bezpośrednio. Co prawda dokładamy do “interesu” 500 złotych, ale podróż to tylko odpowiednio 9 godzin 15 minut i 8 godzin 25 minut. Nie jest więc tak źle. Podróż do Vancouver to jednak zupełnie inny temat. Bilety z jedną przesiadką (bezpośrednich lotów brak) to już koszt około 4000 złotych w najtańszej opcji i przy prawie całym dniu podróży. W przypadku krótszych lotów, do ok. 12 godzin to już koszt od 4500 do nawet blisko 9 tysięcy!
W takim razie zmieniamy lokalizację i lecimy do Meksyku. Ten, kto chce trafić akurat tam musi przygotować się na minimum jedną przesiadkę i to tylko w przypadku, gdy chce dotrzeć do stolicy. Najtańszy bilet w dwie strony to 4000 złotych. Dokładamy do tego dwie przesiadki – jedną we Francji, drugą w Kanadzie.
Sama podróż trwa… od 22,5 do 24,5 godzinny… Lot z przesiadką we Frankfurcie (do Meksyku) i w Monachium (powrotna droga) to koszt już 4300 złotych i w jednym przypadku to podróż trwająca… prawie 30,5 godziny, ale chociaż powrót to “tylko” 15 godzin. Wybierzmy inną lokalizację, a więc Monterrey. Czy będzie taniej? Na pewno nie. Najtańsza opcja to 4300 złotych. Co jednak z tego, że jest w miarę tanio, skoro lot z przesiadkami w jedną stronę może trwać 38 godzin, a w skrajnych przypadkach i 42 godziny!
Czy USA jakoś na uratuje? Tak, i to zdecydowanie! W dwie strony do Nowego Jorku można “wyhaczyć” nawet za 2393 złote! Tak więc najtaniej jest polecieć na finałowy mecz! Przy nieznacznie droższych biletach, za niecałe 2700, lot trwa odpowiednio blisko 13 i blisko 14 godzin. Czyli nie jest najgorzej. Bezpośredni lot z Warszawy w dwie strony to ledwie 2898 złotych. A jak sytuacja w innych miastach?
Wybraliśmy Dallas i Atlantę jako miejsca rozegrania półfinałów. Niecałe 3000 złotych z jedną przesiadką w Stambule to też dość dobra cena, nawet mimo 30 godzin podróży do Atlanty. Za blisko 3900 można polecieć z jedną przesiadką do Dallas, a sama podróż nie jest najgorsza – od 16 do USA do 21 godzin przy powrocie. Nie jest więc tak źle. Jeżeli więc chcemy patrzeć tylko na koszty lotów, to USA wygrywa.
W poprzednim zestawieniu zdecydowanie wygrały Stany Zjednoczone. Jak jednak wypadną trzy miasta w kontekście kosztów biletów? Zacznijmy od Atlanty. Kibice, którzy chcieliby zobaczyć mecz fazy grupowej w Atlancie między Hiszpanią, a Arabią Saudyjską musieliby zapłacić za bilet od 2345 do nawet 8120 złotych. Przy mniej atrakcyjnym pojedynku, a więc RPA – Czechy koszt to od 891 do 3217 w opcji taniej. Za sekcję VIP trzeba wydać blisko 187… tysięcy złotych. Przy starciu Hiszpanii to co ciekawe tylko 38452 złote. Teraz spójrzmy na Dallas. Tam za mecz Anglia – Chorwacja wydamy od 3822 do 14487 złotych (brak już miejsc VIP, ale na pewno były drogie). Mniej interesujący mecz (nas pewnie by interesował, gdybyśmy pojechali na turniej) czyli Japonia – Holandia to koszt od 2730 do 15189 złotych (VIP to 104 tysiące). Nowy Jork porównamy później.
Przenosimy się do Meksyku na mecz otwarcia między Meksykiem, a RPA. Bielty to koszt od 8653 do 23399 złotych (VIP to prawie 120 tysięcy złotych). Na przykładowy mecz w Monterrey między Koreą Południową a RPA koszt to 1386 złotych minimum, a rozsądne ceny kończą się przy 3641 złotych. Bilet VIP to blisko 267 tysięcy złotych.
A jak w Kanadzie? Mecze grupowe, dla przykładu Niemcy – WKS to koszt od 3075 złotych do blisko 8 tysięcy. Niektóre bilety to koszt 267 tysięcy… Z kolei na starcie Belgia – Nowa Zelandia w Vancouver bilety można dorwać nawet za 1000 złotych. Górna granica rozsądku to 8797. Koszt VIP-ów jest podobny.
Jak wygląda różnica w cenach między fazami grupową a pucharową? No cóż… Poniżej przedstawiamy najtańsze bilety na poszczególne mecze fazy pucharowej.
Jak więc widać rozstrzał jest ogromny. Czy warto więc kupić bilet na mecz finałowy? Niekoniecznie, jeżeli chcemy wybrać najtańszą z możliwych opcji. Jeżeli jednak chcemy zobaczyć ciekawy mecz w fazie pucharowej to warto pomyśleć o meczu o 3 miejsce w Miami. Warto jeszcze pamiętać, że zakupu powinno się dokonać na stronie FIFA, dla własnego bezpieczeństwa. Można jeszcze zdobyć odsprzedany bilet poprzez stronę federacji lub skorzystać z serwisów zajmujących się turystyką, które oferują bilety na turniej.
Kolejny, finansowy przystanek, to temat noclegów i transportu. Doskonale wiemy, że Stany Zjednoczone są długie i szerokie jak cała Unia Europejska. Dodając ogrom Kanady i Meksyku trzeba brać pod uwagę, że to będzie wyjątkowy turniej. Logistyka podróży i noclegów będzie więc kluczowa, aby nie stracić milionów monet. Jak więc wygląda sytuacja pod względem transportowo noclegowym?
Zacznijmy od kwestii lokalowych. Poszukiwanie miejsca w okolicach stadionu na pewno nie będzie łatwe. Kilka przecznic od niego już będzie łatwiej. Najpierw spójrzmy na Meksyk. Tam nocleg można wyłapać nawet za 400 złotych za noc (dla jednej osoby) jeżeli oczekujemy minimum czyli noclegu i łazienki w pokoju. Śniadanie w cenie podnosi ją do około 800 złotych. W przypadku Guadalajary koszty są podobne – od minimum 400 złotych za noc bez śniadania i okolice 800-900 złotych, gdy jest ono wliczone w cenę. Mówimy o najtańszych opcjach. Droższe to już koszt nawet i 3000 złotych za noc. Im jednak później poszukiwany będzie pokój, tym cena wzrośnie. Dodatkowo w dniach meczowych nadzieje na bliski i tani nocleg są niewielkie.
Dla tych, którym marzy się Kanada mamy złe wiadomości – w przykładowym Toronto wyprzedano już wszystko wokół stadionu w okolicach meczów, co oznacza, że pokój z łazienką to koszt minimum dwóch tysięcy złotych. Kwestie żywieniowe lepiej ogarniać na własną rękę. Vancouver wcale nie będzie tańsze. Tam koszt pokoju z łazienką to od 1500 do 2500 złotych minimum. Przy śniadaniu warto mieć minimum 3000 złotych.
A jak ma się sytuacja w USA? Zacznijmy od Nowego Jorku. Meldunek w dzień finału Mundialu oraz wyjazd dzień później w okolicy stadionu, co łatwo się domyślić, jest nierealne. Po drugiej stronie rzeki Hackensack można znaleźć pokój z łazienką nawet za 1000 złotych, jednak odległość od stadionu powodować będzie wiele problemów. Dlatego lepiej zapłacić około 3-4 tysiące złotych, by nie dokładać ekstremalnie wysokich kwot za dojazdy. W przypadku Atlanty koszty zaczynają się na 1500 złotych, ale większe są szanse na koszty w okolicach 3-4 tysięcy. Można więc powiedzieć, że koszt noclegu w danym miejscu należy liczyć na kilka tysięcy złotych za noc od osoby.
Tutaj mamy trudny temat do omówienia. W przypadku mniejszych turniejów, organizowanych w jednym państwie, jak choćby Euro we Francji czy nawet mundial w Katarze kwestie transportu były proste. Samochód, autobus, pociąg czy nawet samolot, jednak na dość krótkiej trasie sprawiał, że dojazd na mecz między kilkoma stadionami nie był trudny. W przypadku jednak USA większość tych środków nie wchodzi w grę. Najbardziej efektywny jest samolot, jednak koszt 1000 złotych (z Dallas do Nowego Jorku). Pociąg jest droższy o około 100 złotych, a w dodatku podróż trwa… dwa dni. Przesiadka jest w Chicago. Autobus to dzień drogi i 400 złotych. Nie liczymy tutaj wyjazdów poza USA, bo tam wręcz na pewno trzeba lecieć samolotem, więc wybór lotów jest chyba najrozsądniejszy.
Na sam koniec pozostaje nam jedynie określić pulę na dodatkowe wydatki. Pozostają dwie bardzo ważne kwestie do rozwiązania – wizy oraz ubezpieczenie turystyczne. Do tego dochodzą kwestie konsumenckie. W końcu aż żal nie skorzystać z oferty gastronomicznej każdego z tych państw, nawet jeżeli produkty do końca zdrowe nie są.
Zacznijmy od ubezpieczenia. Jest ono niezbędne w czasie takich wyjazdów, znając dodatkowo umiejętności służby zdrowia w USA. Wybieramy więc opcję na cały czas mundialu oraz na trzy kraje. Wybraliśmy osobę 30-letnią. Koszt polisy waha się od 276 złotych do nawet 2500 złotych. Wszystko zależne jest od tego, jak duże koszty leczenia taka polisa ma pokryć.
Kwestie wizowe są o wiele prostsze. Do Meksyku, USA i Kanady, jeżeli jedziemy jedynie na mundial, wiza nie jest potrzebna. W przypadku Meksyku wystarczy mieć jedynie paszport, w Kanadzie trzeba uzyskać elektroniczne zezwolenie na podróż, co kosztuje siedem dolarów kanadyjski, czyli około 20 złotych. W przypadku USA trzeba uzyskać autoryzację ESTA. Wymaga ona paszportu biomedycznego oraz kosztuje 21 dolarów, czyli mniej więcej 75 złotych.
Jeżeli chodzi o jedzenie to koszty są uzależnione od miejsca. Jeżeli chcemy jeść jak najtaniej to należy przygotować się na wydatki w okolicach 60 złotych za posiłek w Kanadzie, 70 złotych w Meksyku i 140 złotych w USA. Ceny, jakie są podawane publicznie są niższe, jednak mundialowa inflacja mocno na nie zadziała, więc lepiej być gotowym na więcej.
Wyjazd na mistrzostwa świata 2026 będzie więc niezwykle wymagający dla portfela kibica. Nie każdy będzie w stanie sobie pozwolić na tak daleki wyjazd. Opcje są dwie – wyciągnąć zaskórniaki lub też obejść się smakiem i poczekać cztery lata. Wyjazd do Hiszpanii, Portugalii i Maroko na pewno będzie tańszy niż do USA. Reasumując – jeżeli lecimy na jeden mecz i ograniczamy koszty do minimum, to trzeba być gotowym na koszt w okolicach 10 tysięcy złotych.
Koszt dwóch tygodni w Atlancie wraz z biletami w jedną i drugą stronę, hotelem bez śniadania, dwoma posiłkami dziennie oraz wejściówkami na wszystkie mecze fazy grupowej (w wersji najtańszej lub prawie najtańszej) to wydatek około 36 tysięcy złotych. Cena więc robi wrażenie.
Wszystko jest uzależnione od miejsca – należy jednak liczyć nawet i ponad 30 tysięcy złotych
Można je kupić bezpośrednio na stronie FIFA lub u autoryzowanych dostawców np. HelloTickets
Obecnie nie są potrzebne wizy, jednak czasami trzeba wykupić zezwolenie na podróż lub jej autoryzację.