
Edward Warochcki wszedł do świata social mediów z drzwiami i oknem. Kim tak na prawdę jest? Czym zasłynął influencer w medialnym świecie?
W zasadzie należałoby to pytanie zadać inaczej: czym jest Edward Warchocki? To humanoidalny robot, który do interakcji z otoczeniem wykorzystuje sztuczną inteligencję. Choć ma tylko 132 centymetry wzrostu, a jednak dostrzegany jest przez innych – od influencerów, przez gwiazdy telewizji kończąc na politykach.
Edward Warchocki opiera się na modelu Unitree G1. To dzieło chińskiej firmy Unitree Robotics. Waży zaledwie 35 kilogramów. Potrafi rozpędzić się do 2 metrów na sekundę, co uznać należy za dobry wynik. To jeden z najnowocześniejszych produktów tego typu na światowym rynku. Stworzenie warstwy wizualnej to jedno, zupełnie inaczej ma się sprawa konstrukcji softwaru.
Oprócz Unitree Robotics duży wpływ na Warchockiego wywarli Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk. To ich rękami i umysłami powstał software, dzięki któremu robot porusza się, mówi, rusza rękami i nogami, czy nawet… przegania dziki. O tym jednak porozmawiamy później. Humanoidalny robot, jakim jest Edward Warchocki, dzięki konstrukcji softu, bazując na AI, jest w stanie nie tylko przekazywać to, co stworzyli dla niego inni. Ma on swoją “robocią” osobowość. Potrafi tak być miły i sympatyczny, ale gdy trzeba nie unika złośliwości.
Choć na świecie w przeszłości pojawiały się już persony podobne do “Edka”, jak choćby Rozy w Korei Południowej, tak dzieło polskich twórców idealnie trafiło na żyzny nadwiślański grunt. Viralowe filmy z udziałem Warchockiego zdobywają serca Polaków, ale i wielu osób spoza naszego kraju. Część treści jest oczywiście skrojona pod polski internet, jednak niektóre dzieła sprawiły, że robot humanoidalny stał się popularny w innych miejscach na świecie.
Zacznijmy od polskich warunków. Edward najpierw pojawiał się w materiałach, w których zaskakiwał przechodniów idąc na przykład z torbą zakupową przez pasy. Innym razem rozmawiał ze starszą panią na ulicy. Później pojawiły się reklamy, jak choćby pierwszy, gdzie reklamował zegarek. Kolejne elementy budowy jego wizerunku to występy telewizyjne, choćby z Mietkiem Szcześniakiem, gdy wspólnie “śpiewali” “Dumkę na dwa serca” czy w przypadku Tańca z Gwiazdami.
W przestrzeni publicznej robot staje się coraz bardziej popularny i rozpoznawalny. Jako postać medialna potrafi jednak zaskoczyć nawet najbardziej wytrwałych obserwatorów świata internetowego, co udowodnił niedawno przeganiając dziki z warszawskich ulicy. Gdy trafiły one do lasu, to na pożegnanie im jeszcze pomachał.
Występy “Edzia” nie zakończyły się jednak na telewizji. Poza mediami postanowił także pojawić się w Sejmie. Edward Warchocki pojawił się tam na zaproszenie posłów Konfederacji. Z technologią zmierzyć musieli się inni parlamentarzyści. “Starcie” zaliczył Marek Suski, ale i Andrzej Szejna. W obu przypadkach “Edek” wykazywał się elokwencją, co zaskakiwało niektórych posłów, nawet dobrze orientujących się w nowych technologiach jak wspomniany Suski. Pracownicy Sejmu muszą jednak, choć w minimalny sposób podziękować Edwardowi. Ten wstawił się za nimi i sugerował, że ich pensja powinna wzrosnąć.
Na tych aspektach jego kariera się nie kończy. Robot pojawił się także podczas meczu STS Pucharu Polski. Sterował on dopingiem podczas spotkania Zawiszy Bydgoszcz z Górnikiem Zabrze. Jak widać na załączonym materiale radził sobie całkiem dobrze w tej roli.
Na tym jednak jego piłkarskie doświadczenie się nie kończy. Przed nim jeszcze wiele, ciekawych wydarzeń sportowych. Jednym z takich będzie Mecz Mistrzów pomiędzy Ruchem Chorzów, a Wisłą Kraków. Edward Warchocki pojawi się między innymi w strefie gastronomicznej i przy stoisku z gadżetami dla kibiców. A to tylko część jego przedmeczowej działalności.
Za stworzenie software’u robota odpowiadają Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk
Edward Warchocki to model Unitree G1. Mierzy 132 cm wzrostu i 32 kg wagi.