
Cena czekolady wciąż budzi obawy konsumentów. STS oferuje zakład na notowania kakao w grudniu 2025 roku. Sprawdzamy aktualne kursy oraz rynkowe prognozy.
W ofercie STS dostępny jest zakład dotyczący tego, czy cena zamknięcia kakao w dniu 23 grudnia 2025 wyniesie 5250.00 USD za tonę lub mniej. Podstawą do rozliczenia kuponu będą dane z portalu TradingEconomics.
Analitycy oceniają prawdopodobieństwo obu scenariuszy identycznie, oferując kurs 1.85 zarówno na opcję „tak”, jak i „nie”, co dobrze oddaje niepewną sytuację na rynku. Modele TradingEconomics przewidują spadek w okolice 4700 dolarów, co przy udanych zbiorach wspiera scenariusz na „tak”. Z drugiej strony, wrażliwość giełdy na pogodę sprawia, że opcja „nie” pozostaje realna, a aktualna najniższa cena może okazać się jedynie krótkotrwałym przystankiem.
Ostateczna cena czekolady zależy od skomplikowanego łańcucha dostaw, a nie tylko od notowań samego ziarna. Choć kakao stanowi zazwyczaj od 20 do 40% kosztów produkcji, kluczowe są również inne składniki – takie jak masło kakaowe, cukier czy mleko w proszku. Podobnie jak cena kawy, koszt tych surowców na rynkach światowych potrafi dynamicznie się zmieniać. Do rachunku trzeba doliczyć wydatki na energię oraz transport, które bezpośrednio wpływają na kwoty widoczne w sklepach.
Każdy ekspert rynkowy zwraca też uwagę na kursy walut – słaby złoty oznacza automatyczny wzrost kosztów importu surowca dla fabryk w Polsce. Dodatkowym obciążeniem są regulacje Unii Europejskiej dotyczące zrównoważonego rozwoju, które trwale podnoszą koszty wytworzenia każdej tabliczki.
Gdy kakao na giełdach drożeje, jego wpływ natychmiast odczuwają firmy i konsumenci na całym świecie. Firmy cukiernicze stają pod ścianą – podnosić stawki czy ciąć jakość? Efekt widzi każdy z nas. Prawdziwa czekolada powoli awansuje do miana towaru luksusowego, a sklepowe alejki zalewają produkty, w których drogiego ziarna jest jak na lekarstwo. Zamiast konkretnej tabliczki, częściej widzimy ciasta, batony i wafelki. To nieuchronnie sprawia, że znane nam słodycze mogą z czasem różnić się smakiem. Wysokie ceny surowca to test lojalności klienta – czy zostanie przy ulubionej marce, czy poszuka tańszej alternatywy?
Aby utrzymać rentowność, produkcja słodyczy przechodzi istotne zmiany. Popularną strategię stanowi shrinkflation, czyli zmniejszanie gramatury – zamiast standardowych 100g, tabliczkę odchudza się do 80g lub 90g. Dzięki temu najniższa cena na etykiecie pozornie pozostaje bez zmian, choć realnie otrzymujemy mniej towaru. Duże koncerny starają się też ustabilizować swoje wydatki, zabezpieczając kursy surowca kontraktami terminowymi. Pozwala to nieco oddalić moment podwyżek słodyczy w detalu. Innym krokiem podejmowanym w kraju i za granicą jest modyfikacja receptur. Zastępowanie tłuszczu kakaowego tańszymi zamiennikami pomaga amortyzować rosnące koszty pracy i energii.
Dla konsumentów zastanawiających się obecnie, ile wydamy na Boże Narodzenie, sytuacja jest prosta – wizyta w dziale ze słodyczami wiąże się z większym wydatkiem. Czekolada traci powoli status taniej przekąski, która automatycznie ląduje wewnątrz koszyka. Gdy ceny tabliczek rosną, wielu klientów zaczyna zmieniać swoje przyzwyczajenia. Szczególnie widać to w przypadku rodzin kupujących łakocie dla dzieci – coraz częstszym sposobem na oszczędzanie stają się tańsze marki własne dyskontów, co pozwala wydać mniej.
W porównaniu do lat ubiegłych, bogactwo asortymentu w przystępnym przedziale cenowym wyraźnie się skurczyło. Dziś nawet kostka do popołudniowej kawy ma swoją wymierną wartość. Dla każdego kupującego głównym argumentem stają się promocje. Dopiero gdy sklepy ogłaszają obniżki lub reagują na rynkowe spadki, sprzedaż produktów premium znów przyspiesza.
Bonus dla czytelników
Bonus do aktywacji w wysokości 100 zł za zakład bez ryzyka na 100 PLN Kod: STS100
Warto zapoznać się z regulaminem akcji.
Rynek kakao jest ściśle uzależniony od czynników naturalnych. Większość światowych upraw leży na Wybrzeżu Kości Słoniowej i w Ghanie, co czyni branżę zakładnikiem tamtejszego klimatu. Susze czy ulewy potrafią zniszczyć zbiory, drastycznie tnąc podaż. Taki scenariusz to gwarantowany wzrost notowań.
Ale pogoda to nie wszystko. Na ceny wpływają też decyzje polityczne rządów o stawkach minimalnych dla rolników oraz raporty organizacji takich jak ICCO. Duży wpływ mają także fundusze spekulacyjne, które potrafią sztucznie podbić wyceny. Całość dopełnia kurs dolara – im silniejsza amerykańska waluta, tym droższy import surowca.
Końcówka 2025 roku przynosi na rynkach pewne uspokojenie. Obecnie kakao wyceniane jest w przedziale 5400-5600 dolarów za tonę. Choć to wciąż niemało, spadki z rekordowego poziomu 12 tysięcy są wyraźne i dają oddech branży. W porównaniu do tego, co działo się rok wcześniej, surowiec jest tańszy o blisko 40%.
Zarówno za granicą, np. w Belgii, jak i w Polsce, producenci z nadzieją liczą, że ceny uda się wreszcie ustabilizować. Sytuacja na wykresach wskazuje na powolny powrót do równowagi. Należy jednak pamiętać, że najniższa cena sprzed lat jest już raczej historią. Trwałe zmiany w kosztach produkcji oraz globalna inflacja sugerują, że okres niskich cen minął, a obecne notowania wyznaczają nową normę.
W zakładach bukmacherskich STS kurs na to, że wyniesie 5250 za tonę wynosi 1.85.
Głównymi producentami kakao są kraje Afryki Zachodniej, przede wszystkim Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Ghana.