
Za nami wybory prezydenckie 2025. Kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej było wielu, jednak wygrać mógł tylko jeden. Kto wygrał wybory prezydenckie?
Przed nami ostatnie wybory, które kończą trwający od 2023 roku cykl. Poprzednie kampanie były twarde, a momentami ostre. Bój o Pałac Prezydencki także będzie wyglądać w podobny sposób. Kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej było wielu. Reprezentowali oni różne środowiska. Tak więc sytuacji, w których strony się nie zgadzają będzie bardzo wiele. Zakończenie kampanii wyborczej zbliża się wielkimi krokami. Co warto wiedzieć przed decydującymi tygodniami wyborczymi?
Jesteśmy obecnie przededniu uzyskania kluczowych informacji. Za nami druga tura, do której stanęło dwóch kandydatów, którzy zebrali 100 tysięcy podpisów, a następnie zdobyli dwa najwyższe wyniki w pierwszej turze, jednak nie uzyskując 50 Proc. głosów plus jeden, co dawałoby im zwycięstwo. Stąd musiała odbyć się druga tura.
Kandydatów do zwycięstwa w wyborach prezydenckich 2025 było kilku. Dwóch kluczowych to niezmiennie od 20 lat osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością lub Koalicją Obywatelską (wcześniej jako Platforma). Mowa o Karolu Nawrockim, który przedstawiał się jako kandydat niezależny, jednak miał on poparcie PiS-u w mniej lub bardziej widoczny sposób. W przypadku Rafała Trzaskowskiego nie został zastosowany podobny schemat i od początku sygnowany był Koalicją Obywatelską, a więc i poniekąd rządem koalicyjnym pod wodzą Donalda Tuska. To także miało wyborcze konsekwencje patrząc na ocenę koalicji, w zależności od strony politycznej, nazywanej albo 15 października lub też 13 grudnia.
Właśnie ta dwójka rozstrzygnęła między sobą kwestię wyborów prezydenckich. W końcu w pierwszej turze zgarnęli 60 proc. poparcia. Oficjalne wyniki PKW to potwierdziły. Walka przed drugą turą była zacięta, szczególnie, że problem miał kandydat KO. Wszystko przez dobry wynik Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna. Kandydat Konfederacji oraz jej były członek zgarnęli nieznacznie ponad 20 proc. poparcia, co było ogromnym kapitałem. Wskazywało także na ogromne problemy dla Szymona Hołowni czy Magdaleny Biejat, a więc przedstawicieli ugrupowań koalicyjnych. Zadowoleni z wyników mogli być z kolei Adrian Zandberg, który zgarnął blisko 5 proc. głosów, czy też “imperatorka” Joanna Senyszyn z poparciem blisko 2 proc.
Pierwsze wyniki exit poll drugiej tury wyborów wskazywały na triumf Trzaskowskiego. różnica była nieznaczna. Kandydat KO był wniebowzięty i szczęśliwy podczas wieczoru wyborczego. Wynik late poll z kolei pogrążył jego, jak i prawdopodobnie całą koalicję. W nim lepszy był Nawrocki. Nad ranem napłynęły wyniki PKW, w którym wygrał kandydat wspierany przez PiS.
Karol Nawrocki wygrał z Rafałem Trzaskowskim nieznaczną liczbą głosów. Przez całą kampanię wyborczą byliśmy świadkami użycia zwrotu “na żyletki”, odnoszącego się do niewielkiej różnicy między kandydatami. Ta faktycznie taka była. Dokładnie 369 591 obywateli więcej zagłosowało za Karolem Nawrocki.
Grono kandydatów na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej było bardzo szerokie. Mamy w końcu przedstawicieli największych partii politycznych (lub takich, którzy mają ich poparcie). Start w wyborach ogłosiły także osoby znane w mediach, politycy, którzy swój “prime” mają za sobą, ale także osoby szerzej nieznane lub popularne wśród niewielkiej grupy społecznej. Tak wyglądała lista kandydatów na prezydenta w I turze:
W drugiej turze zmierzyli się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki.
Następne wybory prezydenckie dopiero za pięć lat. Tyle trwać będzie kadencja nowego prezydenta. Tak więc kolejna szansa, na wybór głowy państwa odbędzie się w 2030 roku przy założeniu, że nie dojdzie do jakichkolwiek zmian konstytucyjnych czy też innych podobnych wydarzeń.
Następne wybory prezydenckie odbędą się zgodnie z planem w 2030 roku.
Nowym Prezydentem RP zostanie Karol Nawrocki.