Rekordy temperatur w Polsce. Co czeka nas w najbliższych tygodniach?

Dodaj Typelka jako preferowane źródło w Google Nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach

Najzimniejszy i najgorętszy dzień w historii polskich pomiarów dzieli ponad 80 stopni różnicy. Gdzie i kiedy padły te rekordy i jak zmieniają się temperatury? Czy czeka nas kolejny rekord temperatur?


Rekord ciepła w Polsce. Najwyższa zanotowana temperatura

Obecny rekord temperatury w Polsce wynosi 40,5°C i został zarejestrowany 28 czerwca 2026 roku na stacji IMGW w Słubicach, w województwie lubuskim. Potwierdzenie przyszło bezpośrednio od rzeczniczki Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Agnieszki Prasek, co nie pozostawia wątpliwości co do wiarygodności pomiaru.  To najwyższa temperatura w Polsce od początku prowadzenia pomiarów. 

Tego samego dnia fala upałów nie ograniczyła się do jednej stacji. W Toruniu termometry pokazały 40,3°C, co potwierdza, że gorące powietrze objęło swoim zasięgiem szerokie połacie zachodniej i środkowej Polski. Skala zjawiska wykraczała więc daleko poza lokalny epizod.

Nowy rekord zastąpił wynik, który utrzymywał się przez ponad sto lat. Dotychczas za najwyższą temperaturę uznawano 40,2°C zmierzone 29 lipca 1921 roku w Prószkowie na Opolszczyźnie. Tamtego dnia upał dał się we znaki także w Zbiersku (40,0°C) i Pętkowie (39,6°C), co świadczy o rozległej fali gorąca w środkowej i południowej Polsce na początku XX wieku.

Po II wojnie światowej najwyższym odnotowanym wynikiem było 39,5°C – również ze Słubic, z 1994 roku. Region lubuski od dawna wyróżnia się jako jedno z najgorętszych miejsc w kraju, a obecny rekord tylko to potwierdza. Analizy klimatologów wskazywały od pewnego czasu, że przekroczenie progu 40°C jest kwestią czasu – coraz częstsze i intensywniejsze fale upałów związane ze zmianami klimatycznymi sprawiały, że ta granica stawała się coraz bliższa z każdym kolejnym gorącym latem. Czerwcowy rekord nie był więc zaskoczeniem dla specjalistów, ale dla opinii publicznej stanowił wyraźny sygnał, że polska pogoda wchodzi na nieznane wcześniej terytorium.

Rekord zimna w Polsce. Najniższa zanotowana temperatura

Na przeciwnym biegunie termometru znajduje się rekord zimna. Najniższa temperatura w Polsce oficjalnie uznana przez IMGW to -41,1°C, zmierzona 17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle w Tatrach Zachodnich. To wartość, która o jedną dziesiątą stopnia pobiła poprzedni rekord przypisywany Siedlcom, gdzie 11 stycznia 1940 roku odnotowano -41,0°C podczas jednej z najsurowszych zim XX wieku.

Historia polskich mrozów nie kończy się jednak na tych dwóch pomiarach. W lutym 1929 roku seria ekstremalnie niskich temperatur przeszła przez południowo-wschodnią Polskę, zostawiając po sobie wyniki, które do dziś robią wrażenie: Żywiec (-40,6°C), Olkusz (-40,4°C), Poronin (-40,4°C) i Sianki (-40,1°C). Część klimatologów uważa zresztą, że pomiar z Żywca powinien być traktowany jako bardziej wiarygodny punkt odniesienia niż dane z Siedlec, biorąc pod uwagę ówczesne standardy pomiarowe. W oficjalnych zestawieniach IMGW pierwszeństwo mają jednak Litworowy Kocioł i Siedlce.

Mimo ogólnego ocieplenia klimatu, mroźne epizody wciąż się zdarzają. Na początku 2026 roku Suwałki zanotowały około -27,7°C, przy temperaturze gruntu schodzącej do -35°C, a odczuwalna temperatura w regionie spadała do około -38°C. To dowód na to, że polska zima potrafi zaskoczyć nawet w epoce rosnących średnich. Rekordy zimna nie są więc wyłącznie kwestią odległej przeszłości – lokalne warunki topograficzne i napływ arktycznego powietrza potrafią wywoływać ekstremalnie niskie temperatury nawet w coraz cieplejszym klimacie.

Średnie temperatury w Polsce w poszczególnych miesiącach

Najwyższe i najniższe temperatury w Polsce to wartości skrajne, ale codzienną rzeczywistość klimatyczną kraju lepiej oddają wieloletnie normy. Punktem odniesienia są obecnie normy IMGW za okres 1991-2020, obliczane zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Meteorologicznej. Jako reprezentatywny przykład warto przyjąć Warszawę – położoną w centrum kraju, na styku wpływów kontynentalnych i oceanicznych.

Styczeń to najchłodniejszy miesiąc. W Warszawie norma wynosi -1,5°C, przy czym na wschodzie wartości spadają do -2°C, a na zachodzie sięgają 0°C. Luty przynosi zbliżone temperatury: od -1,5°C na północnym wschodzie do 1°C na zachodzie, w stolicy średnio -0,4°C. Marzec oznacza początek wiosennego ocieplenia, ze średnimi rzędu 2-4°C (Warszawa: 3,2°C). Kwiecień przynosi wyraźny skok do 8-9°C w centrum kraju (stolica: 9,2°C). Maj z normą 13-14°C (Warszawa: 14,3°C) to już pełnia wiosny.

Czerwiec otwiera sezon ciepła – średnie temperatury wynoszą 16-18°C, w Warszawie 17,7°C. Lipiec jest najcieplejszym miesiącem roku z normami 18-20°C na nizinach (stolica: 19,7°C). Sierpień pozostaje bardzo ciepły – przeciętnie 18-19°C, w Warszawie 19,1°C.

Od września rozpoczyna się stopniowe ochłodzenie: 13-14°C w centrum (Warszawa: 14,0°C). Październik to przejście w jesień z normami 8-9°C (stolica: 8,7°C). Listopad przynosi wyraźny chłód: 3-5°C (Warszawa: 3,8°C), a grudzień zamyka rok wartościami bliskimi zeru (stolica: -0,1°C). Średnia temperatura w Polsce w normie 1991-2020 mieści się w przedziale 8,7-9,0°C, a dla Warszawy wynosi 9,0°C. 

Temperatura w Polsce latem

Lato w Polsce – rozumiane jako okres od czerwca do sierpnia – to pora roku, która na przestrzeni ostatnich dekad zmienia się najbardziej odczuwalnie. W normie 1991-2020 średnie miesięczne temperatury na nizinach wynoszą około 17°C w czerwcu, 18-20°C w lipcu i 18-19°C w sierpniu. Najcieplejsze letnie warunki panują w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju. Stacje w Słubicach, Legnicy, Opolu, Wrocławiu i Tarnowie notują w miesiącach letnich średnie dochodzące do 19-20°C, a średnie roczne na tych stacjach przekraczają 9,4°C. To właśnie te regiony najdotkliwiej odczuwają każdą kolejną falę upałów.

W górach obraz wygląda zupełnie inaczej. Na Kasprowym Wierchu lipcowa norma to zaledwie 8,6°C – różnica względem nizin sięga ponad 10 stopni. To pokazuje ogromne pionowe zróżnicowanie klimatu w Polsce, które sprawia, że ten sam miesiąc potrafi oznaczać upał na zachodzie i temperaturę rodem z wczesnej wiosny na szczytach.

Sezon letni wyraźnie się wydłuża i intensyfikuje. Eksperymentalna prognoza IMGW-PIB na obecne lato wskazuje, że średnie miesięczne temperatury od czerwca do września będą powyżej normy w całej Polsce. Oznacza to częstsze dni upalne, gorące noce tropikalne i dłuższe okresy bez deszczu – warunki, które jeszcze dwie dekady temu uchodziłyby za wyjątkowe. Polskie lato powoli zaczyna przypominać wzorce znane wcześniej z krajów leżących znacznie dalej na południe, a sezon wegetacyjny wydłuża się o kilka tygodni w stosunku do tego, co pamiętają starsze pokolenia.

Temperatura w Polsce zimą

Zima klimatologiczna – obejmująca grudzień, styczeń i luty – w normie 1991-2020 przynosi w centrum Polski średnie temperatury w przedziale od -1°C do 0°C. Na północnym wschodzie, zwłaszcza w okolicach Suwałk, wartości te spadają wyraźnie niżej, a zimowe średnie lokują się często poniżej -3°C. Zdecydowanie najsurowsze warunki panują w górach. Na Kasprowym Wierchu styczniowa norma wynosi -7,4°C, a lutowa -7,8°C. To wartości, które czynią polskie szczyty klimatycznie bliższymi Skandynawii niż polskim nizinom.

Regionalne kontrasty bywają uderzające nawet w obrębie jednego dnia. Na początku 2026 roku różnica temperatur między Suwałkami (-19,2°C) a Raciborzem (-3,1°C) wyniosła ponad 16°C – tyle, ile w niektórych krajach dzieli lato od zimy. Taka rozpiętość w jednym dniu pokazuje, że Polska mimo stosunkowo zwartego terytorium doświadcza zimą warunków niemal jak dwa odrębne kraje.

Zimy stają się łagodniejsze – porównanie okresów 1961-1990 i 1994-2023 pokazuje wzrost średniej temperatury zimowej o około 1,3°C. Styczeń tego roku był wprawdzie chłodniejszy od normy o 3,1°C, ale sam punkt odniesienia przesunął się w górę. Mroźne miesiące wciąż się zdarzają, ale statystycznie są coraz rzadsze. Dla przeciętnego mieszkańca oznacza to zimy z mniejszą ilością śniegu i krótszymi okresami trwałych mrozów, choć pojedyncze fale arktycznego powietrza nadal potrafią sparaliżować codzienne życie na kilka dni.



Różnice regionalne. Gdzie w Polsce jest najcieplej i najzimniej?

Polska jest krajem o zaskakująco dużym zróżnicowaniu termicznym. Różnica między średnią roczną temperaturą najcieplejszych i najchłodniejszych stacji sięga niemal 10°C – to więcej, niż można by oczekiwać od państwa o tej powierzchni. Najcieplejsze rejony to zachód i południowy zachód: województwa lubuskie, dolnośląskie, zachodnia Wielkopolska i Opolszczyzna. Normy roczne na tym obszarze osiągają 9,4-9,7°C. Wrocław ze średnią 9,7°C lokuje się na czele zestawienia, tuż za nim Słubice z 9,6°C. Do grupy najcieplejszych stacji należą również Opole, Tarnów, Poznań, Legnica i Zielona Góra.

Na przeciwległym biegunie znajduje się północno-wschodni kraniec kraju. Suwałki ze średnią roczną 7,2°C to najchłodniejsza stacja nizinna, z ostrymi zimami i krótszym sezonem wegetacyjnym niż reszta nizinnej Polski. Jeszcze chłodniej jest w górach – na Kasprowym Wierchu średnia roczna wynosi zaledwie 0,1°C, co czyni go miejscem o klimacie nieporównywalnym z resztą kraju. Warto zauważyć, że jeszcze w latach 1931-1960 średnia na Kasprowym Wierchu wynosiła -0,6°C – nawet szczyty się ocieplają.

Interesującym wskaźnikiem ekstremalności lokalnych warunków jest amplituda temperatur. Żywiec może pochwalić się jedną z największych w Polsce – różnica między najcieplejszym a najzimniejszym zanotowanym dniem sięga tam 78,6°C (38°C w sierpniu 1921 roku i -40,6°C w lutym 1929 roku). To niemal 80 stopni rozpiętości w jednym miejscu.

Zróżnicowanie widać też w liczbie dni gorących – z temperaturą maksymalną powyżej 25°C. W miastach południowego zachodu, takich jak Opole czy Rzeszów, takich dni jest ponad 60 w roku. W nadmorskim Gdańsku ta sama granica przekraczana jest zaledwie 21-24 razy. Jednocześnie w Opolu notuje się około 275 dni bez opadu rocznie, a roczna suma opadów w Rzeszowie i Opolu wynosi zaledwie 550-564 mm, co czyni te regiony coraz bardziej podatnymi na suszę. Mieszkańcy zachodu i południa żyją więc w innej rzeczywistości pogodowej niż ci na wybrzeżu czy Podlasiu – i ta przepaść z roku na rok się pogłębia.

IMGW i pomiary temperatury. Jak zbierane są dane klimatyczne?

Za oficjalne dane o temperaturze w Polsce odpowiada Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy (IMGW-PIB), dysponujący rozbudowaną siecią stacji pomiarowych. Obejmuje ona stacje synoptyczne I i II rzędu oraz stacje klimatologiczne, rozmieszczone na terenie całego kraju tak, by obraz warunków atmosferycznych był jak najbardziej kompletny. Stacje synoptyczne prowadzą pomiary co trzy godziny. Średnią dobową temperaturę oblicza się od 1966 roku ze średniej ośmiu obserwacji, wykonywanych o pełnych godzinach: 00, 03, 06, 09, 12, 15, 18 i 21. Na stacjach klimatologicznych od 1996 roku stosuje się uproszczony wzór, uwzględniający temperaturę o 6 rano, o 18 wieczorem oraz dobowe minimum i maksimum. Oba podejścia dają wiarygodne średnie, choć różnią się liczbą punktów pomiarowych w ciągu doby.

Zebrane dane trafiają do Centralnej Bazy Danych Historycznych IMGW, która stanowi fundament wszelkich analiz klimatycznych, map i raportów. Jakość pomiarów podlega stałej kontroli – wyniki ze stacji automatycznych porównywane są okresowo z pomiarami referencyjnymi, a monitoring uwzględnia potencjalne źródła błędów, takie jak uszkodzenia czujników czy zmiany w bezpośrednim otoczeniu stacji.

IMGW stosuje standardy Światowej Organizacji Meteorologicznej przy obliczaniu norm klimatycznych i ocenie jakości danych. Zebrane informacje są następnie interpolowane przestrzennie i przedstawiane w postaci map klimatu Polski, uwzględniających anomalie względem trzech okresów referencyjnych: 1971-2000, 1981-2010 i 1991-2020. Na tej podstawie powstają oficjalne tablice norm, zestawienia temperatur ekstremalnych i ostrzeżenia pogodowe trafiające zarówno do mediów, jak i do służb odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe. Warto podkreślić, że bez tak rozbudowanego systemu pomiarowego nie byłoby możliwe ani śledzenie trendów klimatycznych, ani wiarygodne porównywanie obecnych warunków z tymi sprzed kilkudziesięciu lat. Ciągłość i jednorodność serii pomiarowych to warunek, bez którego jakiekolwiek wnioski o zmianach temperatury traciłyby naukową podstawę.

Zmiany klimatu a temperatury w Polsce: trendy i prognozy

Liczby nie pozostawiają wątpliwości – Polska się ociepla, i to w tempie, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było przewidzieć. Od 1951 roku średnia roczna temperatura powietrza wzrosła o 2,0-2,4°C, co daje trend rzędu 0,29°C na dekadę. Porównanie trzydziestoletnich okresów norm jest równie wymowne – średnia roczna przesunęła się z 7,2°C (1951-1980) do 8,7°C (1991-2020), czyli o 1,5°C w ciągu czterdziestu lat.

Ocieplenie nie rozkłada się równomiernie na pory roku. Lato i zima nagrzewają się najszybciej, wiosna – wyraźnie wolniej. Szczególnie dynamiczny jest wzrost temperatury stycznia, postępujący w tempie około 0,5°C na dekadę. Norma dla tego miesiąca jest obecnie o blisko 1°C wyższa niż średnia z lat 1991-2020, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą liczbę dni z silnym mrozem i krótszy okres zalegania pokrywy śnieżnej.

Rok 2024 zapisał się jako najcieplejszy w historii polskich pomiarów – średnia roczna wyniosła 10,9°C, o 2,2°C powyżej normy. Rok 2025, choć chłodniejszy (9,5°C), i tak zajmuje dziewiąte miejsce wśród najcieplejszych lat od 1951 roku. To nie pojedyncze odchylenia, lecz elementy trwałego trendu, który nie wykazuje oznak spowolnienia.

Konsekwencje widać w codziennym życiu. W miastach środkowej i południowo-zachodniej Polski rośnie liczba dni upalnych, a jednocześnie wydłużają się okresy bez deszczu. Cieplejsza atmosfera magazynuje więcej energii, co oznacza nie tylko więcej upału, ale i bardziej gwałtowną pogodę – intensywniejsze burze, ulewy i lokalne trąby powietrzne. To dwie strony tego samego procesu.

Prognozy na najbliższe miesiące wskazują na temperatury powyżej normy w całym kraju, co oznacza podwyższone ryzyko fal upałów i nocy tropikalnych. Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo zmian, kolejne rekordy temperatur w Polsce wydają się nie tyle możliwe, co bardzo prawdopodobne. Pytanie nie brzmi już, czy normy zostaną ponownie przekroczone, ale kiedy.


🥵 Jaka jest najwyższa temperatura zanotowana w Polsce?

Najwyższa zanotowana temperatura w Polsce to 40,5°C, zmierzona 28 czerwca 2026 roku na stacji IMGW w Słubicach 

🥶 Jaka jest najniższa temperatura zanotowana w Polsce?

Najniższa zanotowana temperatura w Polsce to -41,1°C, zmierzona 17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle w Tatrach Zachodnich 

📅 Który miesiąc jest najcieplejszy w Polsce?

Najcieplejszym miesiącem w Polsce jest lipiec, ze średnimi temperaturami na nizinach w przedziale 18-20°C 

Plus0PunktyMinus

0 Głosów: 0 Plusów, 0 Minusów (0 Punktów)

dziś 11.09.2026

NHL 27

Gdzie zagrać: PS5XBOX SERIES
dziś 11.09.2026

Totalna magia 2

Gdzie oglądać: KINA
za 5 dni 16.09.2026

South Park Sezon 29

za 6 dni 17.09.2026

Fire Emblem: Fortune's Weave

Gdzie zagrać: SWITCH 2
Sidebar Szukaj
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...