
Predator: Strefa Zagrożenia wchodzi do kin. Czy reżyser “Prey”, Dan Trachtenberg, znowu sprosta oczekiwaniom? Nowa odsłona staje przed trudnym zadaniem.
Bonus dla czytelników
Bonus do aktywacji w wysokości 100 zł za zakład bez ryzyka na 100 PLN Kod: STS100
Warto zapoznać się z regulaminem akcji.
Emocje wokół premiery “Predator: Strefa zagrożenia” rosną. Bukmacherzy często reagują na tak głośne premiery filmowe, dlatego w ich propozycjach można już znaleźć zakłady specjalne. Najciekawszy dotyczy starcia z poprzednikiem – Czy film “Predator: Strefa zagrożenia” będzie miał wyższą ocenę niż film “Predator: Prey” na imdb.com?.
“Prey” postawiło poprzeczkę wysoko. Nowa odsłona serii idzie inną drogą, ale nazwisko Trachtenberga na stanowisku reżysera budzi spore nadzieje. Analitycy są jednak podzieleni. Kurs na “Tak”, ustalono na 2.70. Faworytem pozostaje jednak poprzedni film – na opcję “Nie” kurs wynosi 1.40. “Strefa zagrożenia” będzie musiała powalczyć o przebicie wyniku.
Najnowszy film, “Predator: Strefa zagrożenia”, inaczej podchodzi do postaci łowcy. Tym razem głównym bohaterem nie jest człowiek, a sam Predator. To odważna zmiana perspektywy. Akcja skupia się na młodym Yautja, który musi udowodnić swoją wartość. Film ma być ostatecznym testem dla wojownika, rzuconego w sam środek śmiertelnie niebezpiecznego terytorium.
Szczegóły fabuły filmu długo trzymano w tajemnicy. Wiemy, że centralną postacią jest młody predator (Dek), który zostaje wyklęty przez własny klan. Aby odzyskać honor, zostaje wystawiony na ekstremalnie niebezpieczną próbę. Wysłany na odległą planetę w ramach swojego zadania, szybko odkrywa, że został zdradzony i porzucony. Tam, wyklęty i osamotniony, musi walczyć o życie. Wkrótce staje się jasne, że jego jedyną nadzieją na przetrwanie jest zaskakujący sojusz z tajemniczą ludzką kobietą. Przetrwanie w tym miejscu jest trudniejsze, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Wysoki poziom “Prey” sprawił, że poprzeczka zawisła wysoko. Oto twórcy i obsada, którzy podjęli się tego wyzwania:
Wcielający się w łowcę Predatora Dimitrius Schuster-Koloamatangi to mniej znany aktor. Na relacji jego postaci z tajemniczą Thią (graną przez Elle Fanning) opiera się cała fabuła.
Najnowsza odsłona serii ma wyznaczyć przyszłość dla franczyzy. Po sukcesie “Prey”, twórcy chcą dalej eksplorować ten świat, ale w nowatorski sposób. Filmy z serii “Predator” często miały problem z utrzymaniem równego poziomu. Nowa produkcja ma być w pełni samodzielną historią. Nie jest to bezpośredni sequel “Prey”, ani kontynuacja losów z “The Predator” (2018). To świeży start, osadzony w tym samym uniwersum, ale skupiający się na innej perspektywie.
“Strefa zagrożenia” łączy się z serią na dwa sposoby. Po pierwsze, tematycznie – rozwija motyw kodeksu honorowego i rytuału przejścia, który był najważniejszy dla kultury Yautja w “Predator 2” i “Prey”. Po drugie, w sposób bardzo bezpośredni łączy się ze światem “Obcego”. Obecność zaawansowanego androida, Thii (Elle Fanning), to wyraźny sygnał, że akcja dzieje się w tym samym uniwersum, które fani znają już z sagi “Alien vs. Predator”. Surowy, zniszczony świat, na który trafia, sam w sobie jest nawiązaniem do estetyki znanej fanom gatunku, którą często prezentują filmy i seriale postapokaliptyczne.
Premiera filmu “Predator: Strefa zagrożenia” zbliża się wielkimi krokami. Tytuł trafi na ekrany polskich kin już 7 listopada 2025 roku – dwa dni po światowym debiucie (5 listopada). Oczekiwania widzów są spore, zwłaszcza po pozytywnym odbiorze zwiastuna.
Według kursów w zakładach bukmacherskich STS, prawdopodobnie nie – faworytem pozostaje “Prey”.
Film opowiada o młodym Predatorze wyklętym przez swój klan, który musi zawrzeć sojusz z ludzką kobietą, aby przetrwać na obcej planecie.
“Predator: Strefa zagrożenia” to nowa, samodzielna historia, która nie jest bezpośrednią kontynuacją ani “Prey”, ani żadnej z wcześniejszych części serii.