
Polski YouTube to dziś rynek wart miliony złotych, napędzany rosnącą liczbą subskrybentów i wyświetleń. Kto ma na nim największy zasięg i ile na tym zarabia?
Pozycja twórcy na YouTube rzadko wynika z jednego wskaźnika – liczy się kilka rzeczy naraz. Najbardziej oczywista jest liczba subskrybentów, która buduje rozpoznawalność kanału, choć niewiele mówi o tym, co dzieje się na nim tu i teraz. Więcej o bieżącej kondycji kanału mówią wyświetlenia, bo to one przekładają się na przychody z reklam. Liczy się też wskaźnik zaangażowania – stosunek polubień, komentarzy i udostępnień do wyświetleń pokazuje, na ile widzowie naprawdę wracają do twórcy, a nie tylko przypadkowo trafiają na jego filmy.
Ważna jest również retencja i średni czas oglądania, bo to od nich zależy, jak chętnie algorytm poleca dłuższe materiały. Coraz większą rolę odgrywa też umiejętne łączenie krótkich Shorts, które błyskawicznie windują liczbę subskrypcji, z klasycznymi filmami budującymi trwalszą więź z odbiorcą. Na końcu zostaje jeszcze zdolność do zarabiania poza samą platformą – przez własne marki, współprace komercyjne czy obecność w mediach tradycyjnych.
Poniższe zestawienie to kanały YouTube z największą liczbą subskrypcji wśród twórców, którzy kierują treści do polskiego widza i budują z nim relację regularnymi publikacjami. Osobną kategorię tworzą jednak kanały z polską geolokalizacją nastawione na nieme formaty i Shortsy pod widownię ze świata – należą do niej między innymi Mamiko czy Twins Style, z wynikami o kilka milionów subskrybentów wyższymi niż liderzy poniższej listy. Ich zasięg robi wrażenie, ale mechanizm budowania popularności jest na tyle inny, że trudno stawiać ich obok twórców, którzy stawiają na dłuższe formy i bliższy kontakt z polskojęzyczną widownią.
Szczyt zestawienia od lat należy do twórców, którzy zaczynali jeszcze w erze gameplayów z Minecrafta i z czasem przeobrazili swoje kanały w rozbudowane marki – a Blowek, najpopularniejszy youtuber w Polsce, jest tego najlepszym przykładem. Blowek, reZigiusz i Karol Wiśniewski posiadają widownię powyżej pięciu milionów subskrybentów, bo sprawnie łączą wysokobudżetowe produkcje z trendami z Shorts i TikToka. Ich przewaga bierze się nie tylko z liczby subskrypcji, ale i z regularności publikacji oraz umiejętności wciągania widzów w wielotygodniowe projekty.
Widać przy tym wyraźną zmianę gustów. Obok wyzwań i skeczy coraz mocniej zaznaczają się kanały komentarzowe, publicystyczne i seriale w duchu reality show, jak te prowadzone przez ekipę RiChannel czy Czajnika. Widzowie oczekują dziś wyższej jakości technicznej i większej autentyczności, przez co próg wejścia dla twórców bez wsparcia zespołu produkcyjnego stale rośnie.
Miejsca od siódmego do dziesiątego zajmują kanały o wyraźnie zarysowanym profilu – od śledczej publicystyki Wardęgi, przez humor sytuacyjny AbstrachujeTV, po popularnonaukowe zestawienia Planety Faktów. Ich obecność w czołówce pokazuje, że dla widzów liczy się nie tylko rozrywka pierwszego kontaktu, ale i formaty wymagające nieco więcej uwagi.
Sam ranking youtuberów niewiele mówi o tym, w jaki sposób poszczególni twórcy budują swoją pozycję. Poniższy podział według tematyki najlepiej pokazuje, kto prowadzi w gamingu, a kto w rozrywce, vlogach i treściach popularnonaukowych.
Gaming na polskim YouTube przeszedł bardzo długą drogę – od gameplayów z komentarzem, przez streaming na żywo, aż po fabularyzowane serie osadzone w grach. IsAmU, czyli Szymon Kasprzyk, od lat wierny jest grom sportowym i symulacyjnym. Remigiusz Rock Maciaszek to jeden z najbardziej doświadczonych twórców w tej kategorii – publikuje recenzje sprzętu, publicystykę branżową i podcasty o nowych tytułach.
Patryk Rojo Rojewski charakteryzuje się energetycznym stylem oraz mocna promocją polskich gier niezależnych i tematyki strzeleckiej. Gimper, choć kojarzony dziś głównie z formatem commentary, wciąż jeszcze jest mocno związany ze środowiskiem gamingowym. Tivolt należy do nielicznych twórców wiernych długim, tradycyjnym przejściom fabularnym bez clickbaitu, a PLKD od lat prowadzi w segmencie wirtualnego futbolu. O ile dekadę temu gaming na YouTube oznaczał właściwie jeden format, dziś to zbiór osobnych nisz, z których każda ma swoją stałą i wierną widownię.
Rozrywka, vlogi i treści popularnonaukowe to kategorie notujące najdłuższy czas oglądania, bo zazwyczaj przywiązują widza na dłużej niż jeden, pojedynczy film. Po stronie rozrywki liczy się przede wszystkim relacja z widzem – Ekipa, środowisko skupione wokół Friza, buduje ją codziennymi vlogami, wyzwaniami i formatami w stylu talent show, wciągając w kontent również powiązane kanały jak np. Genzie. Po stronie popularnonauki bardziej liczy się wiarygodność autora niż codzienna obecność.
Nauka. To Lubię Tomasza Rożka tłumaczy zjawiska fizyczne, astronomiczne i medyczne przystępnym językiem, Historia bez Cenzury Wojciecha Drewniaka łączy wiedzę historyczną z humorem, a Uwaga! Naukowy Bełkot Dawida Myśliwca opiera się na analizach popartych literaturą naukową. Planeta Faktów trzyma się zestawień i zjawisk paranormalnych, Polimaty Radosława Kotarskiego jako jeden z pierwszych profesjonalizował ten segment, a CiekaweHistorie Tomasza Czukiewskiego domykają go minidokumentami o historii i geopolityce.
To, ile zarabiają youtuberzy, zależy w praktyce od czterech źródeł, a same reklamy AdSense to zaledwie punkt wyjścia. Stawki youtuberów zależą od tematyki kanału – gaming i prosta rozrywka dają średnio od 4 do 8 złotych za tysiąc wyświetleń, popularnonauka i edukacja od 10 do 18 złotych, a kanały o finansach, motoryzacji czy technologii nawet od 25 do 55 złotych. Najsłabiej wypadają Shortsy – płatne zaledwie od 0,08 do 0,25 złotego za tysiąc odsłon. Przy milionie wyświetleń miesięcznie przekłada się to na około 4 tysiące złotych dla kanału gamingowego i nawet 25 tysięcy dla finansowego czy technologicznego, a topowe kanały rozrywkowe, generujące około 10 milionów wyświetleń, zarabiają na samych reklamach Google od 45 do 80 tysięcy złotych.
Współprace komercyjne zapewniają jednak znacznie wyższe kwoty. Dedykowany odcinek u twórcy z ponad milionem subskrybentów wyceniany jest na 30 do 80 tysięcy złotych netto, samo lokowanie produktu w krótkiej wzmiance na 15 do 40 tysięcy, a kampanie obejmujące kilka platform naraz – YouTube, Instagram, TikTok i wydarzenie na żywo, sięgają od 100 do ponad 350 tysięcy złotych za kontrakt kwartalny lub roczny. Najwięcej zostaje jednak przy własnych markach i biznesach towarzyszących – linie spożywcze, kolekcje odzieżowe, kosmetyki czy autorskie kursy dają liderom rynku, przychody liczone w milionach złotych rocznie.
Najwięcej subskrypcji ma obecnie kanał Blowek, prowadzony przez Karola Gązwę
Zarobki polskich youtuberów wahają się od kilku tysięcy do milionów złotych rocznie
Najwięcej subskrypcji na świecie ma nadal MrBeast, którego kanał w 2026 roku przekroczył 500 milionów subskrybentów