
Z czego słynie Marvel Cinematic Universe? Box office osiągającego ogromne wartości! Jakie produkcje były najlepsze? Oto ranking filmów MCU Według przychodu!
Spider-Man, Thor, Iron Man, Hulk, Czarna Wdowa, Ant-Man, Kapitan Ameryka, Czarna Pantera… i tak można by jeszcze wymieniać i wymieniać. Uniwersum Marvela słynie z najpopularniejszych superbohaterów, którzy są z najwierniejszymi fanami już od wielu dekad. Zaczęło się od komiksów, a potem z czasem zaczęły pojawiać się kolejne premiery filmowe i serialowe, także animowane. Od kilkunastu lat dominatorem w tej dziedzinie jest franczyza Marvel Cinematic Universe, należąca do grupy-matki Marvel Studios, które od ponad dekady wchodzi w skład globalnego giganta Walt Disney Studios. To, co tyczy się MCU, ma swój początek w 2008 roku.
Jego pierwszym filmem był Iron-Man, rozpoczynający cykl kilkudziesięciu kolejnych produkcji, powiązanych ze sobą w większym czy mniejszym stopniu. Początkowo filmy dotyczyły pojedynczych superbohaterów – jak właśnie Iron Man, Thor, Hulk i tak dalej. Z czasem losy ów postaci zaczęły się przeplatać, a wiodącym produktem Marvel Cinematic Universe stała się seria o Avengersach, w których to właśnie można było oglądać kilku herosów jednocześnie. Z czasem zaczęły tworzyć się więc w Marvelu konkretne fazy, potem sagi. Wpływ oddziaływujący na społeczeństwo i kulturę był gigantyczny. Wszyscy superbohaterowie trafili pod jeden sufit, a przecież ich losy fani znali już od dekad. W MCU wszystko zostało jasno ukierunkowane, uporządkowane, przedstawione na nowo, z topowym w skali kina i rozrywki marketingiem i jakością. Najlepiej świadczą o tym box office Marvel Cinematic Universe.
Marvel Cinematic Universe to najbardziej dochodowa franczyza w historii kina. Licząc cały świat, a więc box office na całej Ziemi, szacuje się, że jej produkcje zarobiły na ten moment ok. 32 miliardy dolarów! Warto natomiast w tym miejscu przypomnieć, że box office to tylko i wyłącznie wpływy za bilety w kinach. Bo przecież do finansowej spuścizny całej firmy trzeba dodać merchandising (koszulki, plecaki, figurki itp.), licencjonowanie, streaming, sprzedaż płyt DVD czy Blue-ray, VOD, parki w stylu Disneylandu, gry komputerowe, książki, produkty konsumenckie i tak dalej. W sumie więc mowa o gigantycznej korporacji, będącej w praktyce kurą znoszącą złote jajka.
Aczkolwiek należy przede wszystkim pamiętać, że MCU to filmy. Te niezmiennie ciągną do siebie dziesiątki tysięcy sympatyków z całego świata i mowa tu nie tylko o nastolatkach. Produkcje o superbohaterach uwielbiają także dorośli, często pamiętający te starsze filmy, np. Spider-Mana z Tobbym Maguirem. Jakie ma to przełożenie na box office? Wielkie, a dla całego studia – przytłaczająco pozytywne. Jakie są najbardziej dochodowe filmy Marvela?
W tym kontekście obowiązkowo trzeba wymienić Avengers: Endgame. Wyniki finansowe tejże produkcji z 2019 roku zwalają z nóg, ponieważ żadna inna produkcja, która wypłynęła spod skrzydeł Marvel Cinematic Studios, nie zarobiła takich pieniędzy. Ostatni film o Avengersach przyniósł bowiem w kinach oszałamiające 2,8 miliarda dolarów! By uświadomić sobie skalę, jaką osiągnęła ta ekranizacja, należy wskazać, że drugi w zestawieniu film “ledwo” przekroczył 2 miliardy dolarów – a była to wcześniejsza odsłona Avengersów – Infinity War (lub jak kto woli – “Wojna bez granic”). Przez moment Endgame był nawet najbardziej dochodową produkcją w historii kinematografii! Wyprzedził nieznacznie Avatara w reżyserii Jamesa Camerona, z tym że wskutek późniejszych re-release’ów, czyli ponownych “premier” danego filmu, Avatar wrócił na tron. Jednakże sam fakt, że realizacja o superbohaterach w pelerynach i obcisłych kombinezonach w ogóle była w stanie równać się z superprodukcją Camerona, mówi wiele o tym, jak znakomitą robotę wykonało w przypadku Endgame studio Marvela.
Sukces Avengers: Endgame nie był przypadkowy. Można powiedzieć, że był to efekt wieloletniej pracy i cegiełek, którymi były poprzednie filmy, budujące fundament pod sukces finału trzeciej fazy. To właśnie “Koniec gry” zakończył w praktycę trzecią fazę (choć dwa miesiące później pojawił się jeszcze chronologicznie ostatni Spider-Man: Far From Home), będącą zarazem finałem Sagi Nieskończoności w MCU. Produkcja z 2019 roku była puentą tego, co sukcesywnie tworzono od 2008 roku i od powstania Marvel Cinematic Universe. Wcześniej na wielkich ekranach pojawiło się 21 filmów. Można rzec, że napięcie stopniowało się. Poszczególne filmy łaczyły się z nitkami, gdzie w międzyczasie wyskakiwały większe skupiska herosów pod postacią kolejnych Avengersów. Skumulowane emocje w końcu wybuchły – i to dosłownie – w Avengers: Endgame.
Wynik finansowy o przepotężnej skali był pewny właściwie już przed premierą. Za reżyserię – jak przy poprzednich Avengersach czy Kapitanie Ameryce: Wojna Bohaterów – odpowiadali bracia Russo, Anthony i Joe. Scenariusz napisali Christopher Markus i Stephen McFeely, a na ekranie znów pojawili się świetnie znani aktorzy, jak Robert Downey Jr, Chris Evans, Scarlett Johansson, Chris Hemsworth, Mark Ruffalo i wielu innych. Budżet produkcji wyniósł 356 milionów dolarów, więc na samym box office zarobił na czysto prawie 2,5 miliarda! Superzłoczyńca Thanos odniósł połowiczny sukces w Infinity War, wymazując połowę życia we Wszechświecie. Iron-Man i Nebula utknęli na Tytanie, na Ziemi trwają analizy i podejrzenia, a z Avengersami krzyżują się jeszcze losy Ant-Mana i Kapitana Marvela. Cel? Jeszcze raz stawić czoła Thanosowi, pokonać Szalonego Tytana i co najważniejsze – definitywnie.
Zanim doszło do Endgame, obejrzeliśmy również wybitne Infinity War – a to ledwie rok wcześniej, bo w 2018 roku. Zresztą zdjęcia do obu produkcji kręcono równolegle – co zresztą ukazuje siłę Marvel Cinematic Universe, które planuje kilka kroków wprzód, ściśle kontrolując całe swoje uniwersum superherosów. W Infinity War – jak można się domyślić po zaprezentowaniu Endgame – światu objawia się Thanos, który zbierając Kamienie Nieskończoności, artefakty dające niemal nieograniczoną moc, chce podporządkować sobie wolę wszystkich istnień i zniszczyć je. Oczywiście próbują zatrzymać go Avengersi.
Budżet “Wojny bez granic” był niewiele niższy niż “Końca gry” – bo wyniósł 316 milionów dolarów, co przy box office rzędu 2,05 miliarda oznacza rewelacyjny bilans. Okazał się więc wówczas czwartym filmem w dziejach, który przekroczył dwa miliardy. Do Infinity War prowadziły rzecz jasna poprzednie produkcje. Poszczególne Kamienie Nieskończoności występowały bowiem w Kapitanie Ameryce: Pierwsze starcie, Thorze: Mroczny Świat czy Strażnikach Galaktyki. Produkt kinowy szykowano więc dużo, dużo wcześniej, także na kanwie perspektywicznego zakontraktowania aktorów, wśród których zawsze numerem jeden był grający Iron-Mana Robert Downey Jr. Obsada i liczba gwiazd na ekranie była ogromna, więc bracia Russo – jak zostało wspomniane wcześniej – kręcili Infinity War i Endgame równocześnie, by uprościć logistykę, ale także ograniczyć koszty. Obie produkcje pobiły dziesiątki rekordów na całym świecie…
Ale nie tylko Avengersami żyje człowiek – choć faktycznie, pierwsza ich odsłona zajmuje czwarte miejsce na liście najbardziej dochodowych franczyz spod znaku MCU. Natomiast podium zamyka trzeci film z Tomem Hollandem wcielającym się w rolę Spider-Mana, znany jako No Way Home z 2021 roku. Zamykająca trylogię “Bez drogi do domu” to klasyczny rodzaj puenty po dwóch poprzednich odsłonach wydawanych z regularnością co dwa lata. Nawet jeśli komuś nie podeszła druga część, to jej końcówka rozpaliła ciekawość na nowo – oto bowiem świat poznaje tożsamość Człowieka Pająka, który w dodatku zostaje przedstawiony jako złoczyńca! W fabule pojawia się kolejny superbohater Marvela, Doctor Strange, a emocje rosną wraz z kolejnymi linijkami scenariusza.
Co charakteryzuje tę produkcję i co miało wpływ na jej box office – 1,93 miliarda dolarów przy budżecie rzędu 200 milionów – to pandemia koronawirusa. Jak funkcjonował świat w tamtym okresie, nie trzeba przypominać. Maseczki, lockdowny, szeroko zakrojone restrykcje, także jeśli chodzi o sale kinowe czy pracę na planie filmowym. Rozpoczęcie zdjęć do No Way Home zostało przesunięte wskutek covida, dotknęło to także premiery, która była przenoszona dwukrotnie. Ostatecznie świat obejrzał nowego (wówczas) Spider-Mana w grudniu 2021 roku, a po napisach końcowych… obejrzał trailer kolejnego filmu spod znaku Marvel Cinematic Universe: Doctor Strange: W Multiwersum Obłędu.
Nowy Spider-Man w erze powszechnego zmęczenia pandemią był dobrą okazją do tego, by odreagować. Konkurencja w tamtym czasie nie była zbyt duża. Co więcej – uwaga, poważny spojler! – w filmie kluczową rolę odegrał wątek multiwersum i alternatywnych osobowości Petera Parkera, które pojawiły się w jego świecie. W ten sposób twórcy zaangażowali w filmie… dwóch wcześniejszych Spider-Manów, granych przez Toby’ego Maguire’a (“pierwszy” Człowiek Pająk, z filmów lat 2002-2007) oraz Andrew Garfielda (Niesamowity Spider-Man, 2012-14, niewchodzący w skład Filmowego Uniwersum Marvela), a więc poprzedników Toma Hollanda! O ile produkcje spod znaku – przede wszystkim – Maguire’a były znacznie poważniejsze, o tyle Holland w znacznej mierze to już typowe kino nastolatkowe. Z tego względu No Way Home był idealnym przykładem połączenia starszych fanów Człowieka Pająka z tymi młodszymi. Podczas seansów nie brakowało w kinach na całym świecie krzyków, aplauzów, nawet wzruszenia.
Na dalszych pozycjach można znaleźć takie produkcje, jak: Doctor Strange in the Multiverse Madness, Strażnicy Galaktyki Vol. 2 czy Czarna Pantera: Wakanda Forever. Co jednak ciekawe, wszystkie filmy mieszczące się w czołowej dziesiątce (z zaznaczeniem, że na pozycji nr 10 są dwie produkcje) przekroczyły granicę miliarda dolarów przychodu. Kolejny w zestawieniu Doctor Strange – już 955 milionów.
Mówiąc o Filmowym Uniwersum Marvela nie sposób pominąć tematu jego faz. Czym one są? Mówiąc wprost, pełnią funkcję rozdziałów, trochę tak jak w książce, które porządkują, hierarchizują i organizują całą serię superbohaterską. Pierwsze trzy fazy łączą się dodatkowo w tzw. Sagę Nieskończoności, której finałem jest film Avengers: Endgame. Później rozpoczyna się Saga Multiwersum, będąca oczywiście kontynuacją tejże wcześniejszej, jednakże toczącej się już w nowej rzeczywistości, po skutkach, jakie obejrzeliśmy w Endgame.
Budowanie Sagi Nieskończoności zaczęło się od dwóch pierwszych faz, w skład których wchodziło po sześć filmów. Ich cechą wspólną było to, że produkcje koncentrowały się na pojedynczych herosach, a fazy kończyły się mini-finałami w postaciach kolejnych Avengersów – tych pierwszych i potem Czasu Ultrona. Uniwersum spod znaku Marvela coraz mocniej się zawiązywało i nakręcało. Co – prócz Avengersów – można było tam znaleźć? Przede wszystkim filmy z Iron-Manem. Ile zarobił Iron-Man w kinach? Pierwszy 585 milionów dolarów, drugi 624 miliony, a trzeci – tu wyraźny progres – 1,21 miliarda! Pierwsze dwie fazy ukazywały sukcesywny rozwój MCU. Faza 1 zarobiła łącznie 3,8 miliarda, a druga – 5,3.
Jednakże to, co osiągnęły pierwsze dwie fazy, nijak ma się do absolutnie rekordowej trzeciej fazy. Był to pierwszy w pełni autonomiczny okres zarządzany przez Disneya. Jej początek został otworzony konferencją, gdzie poinformowano o precyzyjnych planach MCU. Trzecia faza zarobiła aż 13,5 miliarda dolarów, choć oczywiście znaczący wpływ miał na to fakt, że w jej ramach zaprezentowano aż 11 produkcji w cztery lata. Była to jednak kulminacja wszystkiego, co było do tej pory. W kinach swoje premiery miały aż dwie – rekordowe! – odsłony Avengersów, które jako jedyne w MCU osiągnęły box office przekraczający 2 miliardy dolarów. Fenomenalne Endgame podsumowało ponad dekadę historii, superbohaterów, antybohaterów i zakończyło jednocześnie Sagę Nieskończoności. Postawiono kropkę, choć oczywiście franczyza nie zakończyła działalności.
Faza trzecia była szczytowa i po niej nastąpił wyraźny spadek. Oczywiście, Marvel i Disney nadal zarabiają, ale wyraźnie mniej. Faza czwarta – gdy przedstawiono 9 filmów – w którą mocno uderzyła pandemia, osiągnęła łączny box office rzędu 5,7 miliarda dolarów, a uratował ją idealnie skonstruowany Spider-Man: Bez drogi do domu (No Way Home), zarabiając 1,93 mld. Jeszcze gorzej było w piątej fazie (6 produkcji, jak w dwóch pierwszych fazach) osiągnięto sumaryczny box office na poziomie 3,6-3,7 miliarda dolarów, a więc minimalnie mniej niż pierwsza faza. Ratunkiem był ponad miliardowy Deadpool & Wolverine. Dlaczego tak się stało? Skąd regres MCU? Można wymienić kilka punktów:
Czy coś może uratować trend spadkowy? Trwa szósta faza, wszystko wciąż jest jeszcze otwarte. Jeśli studio po perturbacjach i chaosie zdąży się uporządkować i zagrać dobry finał na skalę Endgame – może jeszcze zaprezentować nowy początek.
Gigant, jakim jest obecnie Marvel Cinematic Universe, w pewnym sensie jest skazany na sukces, ale kiedyś musiał podłożyć pod niego podwaliny, które pozwoliły tak mocno wystrzelić. Jakie są czynniki wpływające na rekordowe box office MCU?
Absolutnym rekordzistą jest Avengers: Endgame, którego box office wyniósł 2,8 miliarda dolarów
Jeśli chodzi o box office, czyli wpływy z biletów, to MCU wygenerowało kwotę 32 miliardów dolarów.