
Spider-man: Brand New Day to jedna z największych premier filmowych i serialowych 2026 roku. Co ciekawego warto wiedzieć o produkcji, w której znów zobaczymy Toma Hollanda?
Jak powszechnie wiadomo, filmowe produkcje Marvel Cinematic Universe nie biorą się znikąd. Przede wszystkim w XX wieku w Stanach Zjednoczonych powstały dziesiątki, by nie powiedzieć, że setki komiksów, które traktowały o historiach superbohaterów. Wskazać tu można takie postaci, jak Iron-Man, Kapitan Ameryka, Thor, Hulk, Wolverine, Dr Strange, Daredevil, Czarna Wdowa, Czarna Pantera – czy oczywiście Spider-Man. Człowiek-pająk cieszy się wyjątkową popularnością w Polsce i mało który heros może mu dorównać. Dziesiątki komiksów przyczyniło się do powstania kilkunastu filmów czy seriali, także gier komputerowych. Oprócz tego postać Petera Parkera, przywdziewająca strój Spider-Mana, pojawiała się w tzw. crossoverach, czyli filmach dotyczących również innych bohaterów – gdzie Człowiek-pająk nie był tym ekranowym numerem jeden. W 2026 roku napisania zostanie kolejna część tej historii na wielkim ekranie.
Jedną z głośniejszych premier filmowych i serialowych bieżących miesięcy jest bez wątpienia Spider-Man: Brand New Day, który na ekranach swoją premierę będzie miał 31 lipca 2026 roku. Będzie to czwarty film MCU o Spider-Manie, w którym główną rolą ponownie zagra Tom Holland. Poprzednie produkcje to:
Spider-Man: Brand New Day pojawi się więc po wyjątkowo długiej, bo pięcioletniej przerwie, gdzie poprzednie odsłony pojawiały się co dwa lata. Także pierwszy Homecoming wszedł do kin tylko trzy lata po The Amazing Spider-Man 2 z 2014 (z Andrew Garfieldem w roli tytułowego bohatera).
Tegoroczny film to bezpośrednia kontynuacja No Way Home. Po tym, jak Dr Strange rzucił swoje zaklęcie, świat zapomniał, kto kryje się pod maską Spider-Mana. Peter Parker anonimowo chroni więc Nowy Jork, śledząc kolejne nowe zagrożenie. Jednocześnie supermoce, jakie posiada jego ciało, przechodzą ewolucję, która zagraża jego istnieniu. Mówiąc o tym filmie, nie można jednak zapominać, skąd wzięło się Brand New Day. Komiks Marvela o tej samej nazwie pojawił się w 2008 roku.
Zanim pojawił się komiks Brand New Day, opublikowano One More Day. To komiks Marvela, który wydano na przełomie 2007 i 2008 roku. Jego fabuła dopełniała treść crossovera z “Civil War”, gdzie Człowiek-pająk współpracuje razem z Iron-Manem czy Kapitanem Ameryką. Jego ciotka, May, została postrzelona przypadkową kulą, wystrzeloną przez jednego ze zbirów pracującego na usługach superzłoczyńcy Kingpina i jest na skraju śmierci. Trafić miała ona właśnie w Spider-Mana. Superbohater szuka sposobu, by uratować May. Zwraca się do Tony’ego Starka (Iron-Man), Dr Strange’a, Doktora Dooma, High Evoutionary, Reeda Richardsa (Mister Fantastic) czy Doktora Octopusa – ale to wszystko na nic. Wtedy spotyka demona Mefisto, który oferuje swoją pomoc. Peter Parker musi jednak zapłacić wysoką cenę – swoje małżeństwo z Mary-Jane Watson. Małżonkowie zgadzają się. Ich historia zostaje wymazana, tak jak gdyby nigdy się nie wydarzyła. Ciotka May dzięki temu przeżywa.
One More Day było przedsionkiem pod “restrukturyzację” serii, która doprowadziła do anulowania kilku tytułów i przekształcenia The Amazing Spider-Man. To na jego podstawie powstał też trzeci film z Tomem Hollandem, wspominany No Way Home. Co ciekawe, jedną z ostatnich kwestii, jaka pojawia się w komiksie Marvela One More Day, jest toast, który wznoszą bohaterowie: za nowy dzień, czyli… brand new day.
Mefisto – z angielskiego pisany jako Mephisto – to kluczowa postać, która posłużyła w przejściu z komiksowego One More Day do Brand New Day. To demoniczna postać, która po raz pierwszy pojawiła się w komiksie o Srebrnym Surferze w 1968 roku. Swoją inspirację czerpie z niemieckiej legendy o Fauście. Mefisto występował jako rywal nie tylko Surfera, ale także Ghost Ridera (Johnny’ego Blaze’a). Wchodził też w konflikty z Dr Strangem, Dr Doomem czy Scarlet Witch. W sadze Spider-Mana odpowiadał za przemianę Normana i Harry’ego Osbornów w Zielonego Goblina – no i za wymazanie małżeństwa Petera Parkera z Mary-Jane.
Bez Mefisto nie byłoby wydarzeń z Brand New Day. Gdy zdesperowany Parker szuka jakiejkolwiek pomocy, która mogłaby ocalić jego ciotkę, odbija się od kolejnych drzwi. Gdy Doctor Strange przekonuje go, że jedyne, co może zrobić, to być przy May, gdy ta będzie umierać, idzie do szpitala. W drodze do placówki spotyka małą dziewczynkę, która mówi mu, że zna odpowiedź na rozwiązanie problemu – ale ucieka. Człowiek-pająk rusza w pościg i trafia na grupę mężczyzn, którym przewodzi ubrana na czerwono kobieta. Ów mężczyźni okazują się nim samym, ale z innych wymiarów, innych czasoprzestrzeni; takich, gdzie Peter nigdy nie został Spider-Manem. Nagle kobieta zmienia się w Mefista, demona, który informuje Parkera, że może uratować jego ciotkę, ale nie – jakby się mogło wydawać – za cenę jego duszy, ale małżeństwa z Mary Jane.
Mąż z żoną konsultują oczywiście całą tę sytuację. Mają na to czas do północy kolejnego dnia. W końcu zgadzają się, aby to zrobić. Tuż przed samym wymazaniem małżeństwa, Mefisto zdradza parze, że ów dziewczynka, którą spotkał w drodze do szpitala Peter, to tak naprawdę córka jego i Mary Jane, która jednak nigdy się nie narodzi wskutek podjętej przez nich decyzji. Małżonkowie obejmują się po raz ostatni, demon dokonuje zmiany w historii – i wtedy Peter budzi się sam w swoim łóżku, ponownie mieszkając z ciotką May, która czuje się znakomicie.
Kolejny film MCU, Spider-Man: Brand New Day, to kontynuacja poprzedniej części, No Way Home. Zaklęcie, które rzucił wówczas Dr Strange, poniekąd wymazało sytuację Petera Parkera, przywracając poniekąd jego status quo. Znowu nikt nie zna tożsamości Człowieka-pająka, który anonimowo chroni Nowy Jork. Jednocześnie musi stawić czoła nowemu zagrożeniu oraz zmianom, które zachodzą w jego organizmie w związku z posiadanymi supermocami.
Przerwa od poprzedniej części wyniosła aż pięć lat – “aż”, bo dotychczasowe części Spider-Mana z Tomem Hollanem wychodziły co dwa. Różne rzeczy miały na to wpływ, ale co wskazuję się jako niezwykle istotne w czwartej odsłonie, to że aktor odgrywający główną rolę miał mieć większy wpływ na samą produkcję i rozwój postaci. Opowieść ma być bardziej dojrzałą (po raczej “nastolatkowych” trzech poprzednich filmach) i zawierać więcej esencji samego Spider-Mana. Ma to być “prawdziwy” Człowiek-pająk, który w pojedynkę walczy ze złem Nowego Jorku. Holland stwierdził, że to wyjątkowa i głęboka historia superbohatera, a jego bezinteresowne oddanie i poświęcenie swojej roli herosa będzie niosło walne konsekwencje dla jego życia prywatnego, ale i zdrowia. Film śledzi przejście Petera Parkera z młodości do dorosłości, a Tom Holland, wcielając się w Nowojorczyka, czerpał inspirację z własnego życia i doświadczenia.
Co ciekawe, osoby odpowiedzialne za produkcję Spider-Man: Brand New Day w Marvel Cinematic Universe zatrudniły coraz lepiej rokującą aktorkę Sadie Sink. 24-latka pochodząca z Teksasu zyskała globalną sławę w serialu Stranger Things, gdzie wcieliła się w rolę chłopczycy Max. Wcześniej grała m.in. w trylogii Ulica Strachu czy Wieloryb, a pojawić ma się też w kolejnej części Avengersów – Doomsday. Nie wiadomo jednak, jaką Sink dostanie rolę. Produkcja Marvela trzyma to w ścisłej tajemnicy, a fani i eksperci spekulują dwie główne opcje:
Wiele rzeczy związanych z produkcją MCU Spider-Man: Brand New Day okaże się tuż przed samą premierą lub już po niej. Główne postaci, aktorzy i aktorki z najnowszej produkcji Marvela są jednak znani.
Wiele rzeczy jest jeszcze niewyjaśnionych, jeśli chodzi o Spider-Man: Brand New Day. Komiks vs film to jeden z najczęstszych “pojedynków”, jakie toczą się przy okazji takich premier, a które są chętnie komentowane przez jakże liczną fanbazę produkcji spod znaku Marvela. Do samego końca nie będzie wiadomo, ile Brand New Day weźmie z komiksu i ile pokaże w filmie. Patrząc jednak po poprzednim filmie, No Way Home, który czerpał analogicznie z poprzedniego komiksu One More Day – można przypuszczać, jakie będą kluczowe różnice w fabule.
Przede wszystkim wskazać należy, że w trzecim filmie z Tomem Hollandem w roli Petera Parkera nie ma mowy o wymazywaniu małżeństwa Człowieka-pająka z Mary Jane. W komiksie – to główna oś fabuły i motor napędowy historii. Natomiast w uniwersum, w którym Holland robi za Spider-Mana, Mary Jane jako tako nie ma. Jest za to Michelle Jones, czyli MJ, również ukochana Parkera, której inicjały są nawiązaniem do oryginalnej miłości superbohatera. W produkcji kinowej nie ma wątku Mefisto. To Dr Strange dokonuje wymazania – ale nie wymazuje małżeństwa, lecz pamięć o tym, że Peter Parker jest Spider-Manem oraz ogólnie jego znajomości, a więc także z MJ, jak i przyjacielem Nedem Leedsem.
Kolejna rzecz jest taka, że w komiksie One More Day ciotka May jest raniona kulą wystrzeloną z broni złoczyńcy służącego Kingpinowi. W No Way Home rani ją Zielony Goblin – i robi to śmiertelnie. Nie ma więc wątku umierającej ciotki, którą Spider-Man próbuje ratować. W komiksowym Brand New Day May żyje i ma się dobrze. W filmowym Brand New Day – nie będzie takiej logicznej możliwości.
Co łączy obie wersje Brand New Day, to że tożsamość Spider-Mana została utajniona. Jednakże względem serii filmowej a komiksowej istnieje znacząca różnica przyczyn takiego stanu rzeczy. W filmie No Way Home Spider-Man prosi Doctora Strange o to, aby ludzie zapomnieli, kim jest Peter Parker. Ma to związek z innymi wymiarami, z hasającymi po świecie alternatywnymi wersjami Człowieka-pająka, z walkami, które ten toczy ze swoimi wrogami. Chce chronić multiuniwersum. Nie ma tam Mary Jane, wątku wymazywania małżeństwa, ani chęci ratowania ciotki May.
W komiksie zaś zmianę w biegu historii dokonuje demon Mefisto – a nie Doctor Strange. Poza tym dotyczy ona wymazania małżeństwa Petera z Mary Jane, by uratować ciotkę May. Nieistotne są tam walki z Zielonym Goblinem i innymi rywalami. To kardynalne różnice, które w No Way Home jedynie nawiązują do oryginału. W efekcie tego – siłą rzeczy – film Spider-Man: Brand New Day nigdy nie będzie w stanie dokładnie odwzorować komiksu, bo otrzymał inny fundament. Aczkolwiek pamiętać należy, że cała akcja z wymazywaniem miała na celu wykonanie fabularnego kroku w tył, przywrócenia pewnego statusu quo, by dać autorom możliwość zaproponowania czegoś nowego.
Nie do końca jeszcze wiadomo, co na pewno zobaczymy na ekranie, ale można spekulować – także opierając się na poprzedniej części filmu – że wspólny z komiksem będzie głównie punkt wyjścia i owe zapomnienie o Peterze Parkerze jako Spider-Manie. Potem fabuły mogą się jednak rozjechać, a frazę “brand new day” być może trzeba będzie traktować dosłownie, jako po prosty całkiem nowy rozdział w życiu Człowieka-pająka, który da twórcom całkowitą swobodę kreowania jego postaci. Przypomnijmy, że zdaniem osób odpowiedzialnych za film – także samego Toma Hollanda – produkcja z 2026 ma być znacznie poważniejsza i że bardziej przypomina mu nowy film niż kontynuację trylogii (choć w praktyce tak przecież będzie).
Niemal równo rok przed premierą filmu Spider-Man: Brand New Day z uniwersum Marvela, czyli 1 sierpnia 2025, twórcy opublikowali kilkusekundowy teaser, w którym zaprezentowali kostium Człowieka-pająka. Potem pokazali więcej materiałów. Fani i znawcy zauważyli, że rzetelnie oddaje on strój bohatera z komiksów – z dominującymi czerwono-niebieskimi kolorami. Ma też delikatny sześciokątny wzór, który cechował i poprzednie wcielenia herosa o twarzy Toma Hollanda. Materiał jest bardziej błyszczący niż mocno technologiczne wersje z trzech poprzednich odsłon filmu. Niektórzy zaznaczają, że nowy kostium Spider-Mana będzie bardziej podobny do tych, które nosili poprzedni aktorzy wcielający się w Pająka w produkcjach z XXI wieku – najbardziej znany “pierwszy” Spider-Man, czyli Tobey Maguire (2002-2007) oraz Andrew Garfield (z Niesamowitego Spider-Mana, 2012-2014).
Będąca jednym z producentów Spider-Mana: Brand New Day Amy Pascal przekazała, że ma nadzieję, iż film z 2026 roku będzie początkiem kolejnej trylogii o przygodach Człowieka-pająka. Jasno sugeruje to więc, że choć mówimy o kontynuacji wcześniejszych trzech produkcji – z których ostatnią jest jak na razie No Way Home i z której końcówki wydarzenia są początkiem Brand New Day – ta najnowsza będzie wyraźnie odbiegać od pozostałych. Jakiś czas temu Tom Holland zapowiedział, że w wieku 30 lat nie ma zamiaru dalej grać Spider-Mana, ale wyszło tak, że… w tym roku skończył 30 lat. Chciał przekazać tę rolę w uniwersum innemu aktorowi, ale nic takiego się na razie nie wydarzyło. Z tego powodu przyznał, że najpewniej będzie musiał zmienić zdanie i może grać Człowieka-pająka nawet do 37. urodzin (czyli do 2033 roku). Później dodał zresztą, że wcielanie się w postać Petera Parkera było dla niego “radością życia” i że chce to robić tak długo, jak długo Marvel Cinematic Universe będzie z nim chciało współpracować.
Niekoniecznie. Głównym łącznikiem między filmem a komiksem Marvela będzie najpewniej fakt wymazania ze świadomości ludzi faktu, że Peter Parker jest Spider-Manem.
Nie ma takiej potrzeby. Filmy tylko częściowo nawiązują do oryginalnych komiksów. Bardziej przyda się obejrzenie poprzedniej części kinowej, czyli Spider-Man: No Way Home.
Światowa premiera filmu odbędzie się 31 lipca 2026 roku.